AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Godność kasjera

 

Genialny Wojciech Młynarski napisał dawno temu balladę opisującą sytuację, w której ni z tego, ni z owego kasjer na poczcie pyta: „Kto powiedział «kasjer dupa»?”

Konkluzja tego utworu brzmiała tak:

Pointa wierszyka mego
W takich słowach się zawiera,
że znam cały kraj,
co tego przypomina mi kasjera.
Mały kraj co tak uważa
z pokolenia w pokolenie:
że ktoś ciągle go obraża,
że ktoś wciąż go nie docenia.
Czasem mu ktoś prawdę kropnie:
„Kraju mój – źle kombinujesz.
Nikt się aż do tego stopnia
tobą nie interesuje.
Skończ te siupy, bo cię wpiszą
do Guinnessa lub Gallupa.

A kraj okno – trach! I dyszy:
„Kto powiedział: «Kasjer dupa»?”

Od chwili, gdy pedagogikę wstydu zastąpiliśmy pedagogiką bezwstydu, kasjer znalazł się w swoim żywiole.

„A Polacy złote ptacy!” – wykrzykuje kasjer i nie da sobie nic powiedzieć. „My nie gorsi!” –woła kasjer i z uporem godnym lepszej sprawy brnie w kolejne wzmożenia godnościowe.

Byłoby to śmieszne, gdyby nie było tak przygnębiające.

Poczucie własnej wartości jest pochodną wielu czynników. Jan Englert wygłosił nie tak dawno bardzo sensowne zdanie: „Jestem zbyt zarozumiały, aby się obrażać”.

Brzmi to autoironiczne, ale przybliża kształt pewnej prawdy psychologicznej – poczucie własnej wartości pozwala potraktować nawet bardzo krzywdzące ataki jako coś niezbyt istotnego, jako niedoinformowanie oskarżającego lub jego naturalne ograniczenie.

Chrystus powiedział: „Wybacz im, albowiem nie wiedzą, co czynią”. Apostołowie starali się usłyszeć. Co innego, jeśli mamy osobowość kasjera.

Ktoś uknuł spisek i to nie jest przypadek, że kasjer usłyszał „kasjer dupa”. To zmowa. Nie ma przypadków. Musi być coś na rzeczy. Nawet jeśli nikt nie powiedział, to przecież może powiedzieć. O, taki na przykład Wojtyszko nic nie mówi, ale wygląda, jakby chciał powiedzieć coś bardzo złośliwego.

I milczy jakoś tak dezaprobująco. Pewnie uważa się za autorytet. Ha! Ha! Śmiech na sali!

Pewnie chce, żeby inni myśleli tak jak on. Pyszałek. Za kogo on się uważa! Wszyscy wiedzą, że miał kochankę w Piasecznie, bliźnięta z wdową w Czachówku, robił sitcomy i zawsze inni reżyserowali za niego. Kto? Bardzo proszę, możemy podać listę. Ostatnio na przykład…

Następnym krokiem może być próba wydania dekretu karzącego więzieniem każdego, kto obraża kasjera poprzez znaczące milczenie.

O ile uda się dobrze zorganizować sądownictwo, nie powinno być problemów.

Ilość procesów, w czasie których udało się zachęcić rozmaite czarownice do wyznania, że spółkowały z szatanem albo towarzyszy, aby przyznali się do współpracy z kapitalistycznym wywiadem, dowodzi, że talenty perswazyjne urażonych kasjerów są wielkie i nie należy ich lekceważyć.

Wszystko to w imię dobrego imienia kasjera.

Kasjer na każdy zarzut odpowie zgrabną insynuacją, z której wyniknie, że skoro on usłyszał „kasjer dupa”, to widocznie inni nie chcieli słyszeć albo nawet świadomie zatykali uszy.

Kasjer jest poważny. Z kasjera nie można żartować. Jeśli sam kasjer zażartuje, to jego żart jest tak ciężki jak pięść Muhammada Alego.

Co więcej, próby tłumaczenia kasjerowi, że się myli, że nikt nic nie powiedział, są traktowane przez niego jak niewątpliwe przyznanie się do winy.

Do pewnego stopnia kasjer zasługiwałby nawet na współczucie. Musi żyć z tą swoją czujnością, z tą nieustanną nadinterpretacją otaczającego świata.

Tylko że kasjer jest niebezpieczny. Potrafi zorganizować innych kasjerów. Oni też coś słyszeli.

Razem obronią naszą i waszą godność.

Kiedy umysł śpi budzą się kasjerzy.

16-02-2018

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
jeden razy osiem jako liczbę:
komentarze (5)
  • Użytkownik niezalogowany nauczycielka
    nauczycielka 2018-03-24   19:27:06
    Cytuj

    3= słabiutko

  • Użytkownik niezalogowany śmiechowa
    śmiechowa 2018-02-21   17:53:17
    Cytuj

    „O, taki na przykład Wojtyszko nic nie mówi, ale wygląda, jakby chciał powiedzieć coś bardzo złośliwego. I milczy jakoś tak dezaprobująco. Pewnie uważa się za autorytet. Ha! Ha! Śmiech na sali!” „Ha! Ha! Śmiech na sali” „Wojtyszko nic nie mówi I milczy jakoś tak dezaprobująco” - bo Wojtyszko po prostu mało myśli. A w głowie pustka. Za to ego. Ho, ho! „Ha! Ha! Śmiech na sali”

  • Użytkownik niezalogowany mac-card
    mac-card 2018-02-18   18:04:13
    Cytuj

    Widzę, że pierwsze komentarze są w stylu: Nic nie zrozumiałem, ale ten Wojtyszko jest głupi.

  • Użytkownik niezalogowany jkz
    jkz 2018-02-16   15:38:51
    Cytuj

    a pan Wojciech Młynarski to pisał w mani czy depresji CHAD? Bo całe rozumowanie proponuję przedstawić w Izraelu w związku z obowiązywaniem prawa o kłamstwie oświęcimskim i wrócić w pielesze bez guza... Trzymam kciuk

  • Użytkownik niezalogowany zby
    zby 2018-02-16   14:33:16
    Cytuj

    dupaście.Macie fajną fuchę w teatralnym, a chcecie się zaangażowaać w Wyborczej, a tu was czeka klasyczny syndrom leminga