AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Festiwale, festiwale, festiwale…

Festiwale tak wrosły w nasz pejzaż teatralny, że przestaliśmy się zastanawiać nad ich fenomenem: ideowymi i ekonomicznymi podstawami, funkcjami, społecznymi śladami. Jeśli wierzyć internetowej wyszukiwarce festiwali na e-teatrze, w roku 2013 odbędzie się łącznie ponad 275 różnoimiennych imprez teatralnych, zorganizowanych w tzw. formacie festiwalowym.

Format ten można roboczo zdefiniować jako wydarzenia powtarzalne cyklicznie, zamknięte w ściśle określonych ramach czasowo-przestrzennych, charakterystyczne przez intensywną obecność działań teatralnych i okołoteatralnych, a coraz częściej także animowanych przez artystów intermedialnych, multimedialnych, plastyków, muzyków, literatów, filmowców, działań – dodajmy – zapowiadanych i komentowanych z mediowym (w tym medialnym)  rozmachem.

W związku z polskim klimatem, eventowym obyczajem i kalendarzem prawdziwe festiwalowe życie rozpoczyna się z kwietniową wiosną, by przygasnąć na trzy krótkie zimowe miesiące, rozbłysnąwszy na finał Międzynarodowym Festiwalem Teatralnym „Boska Komedia”.

Enumeratywne zestawienie festiwali polskich zrównuje wszystkie formaty festiwalowe, nie odnosząc się do ich wieku, zasięgu, bezpośrednich i pośrednich adresatów, idei przewodnich, stricte teatralnych i społecznych śladów. Nie uwzględnia ich fundatorów, organizatorów, kuratorów. Nie odnosi się do stopnia ich społecznego otwarcia, czy też – patrząc z innej perspektywy – ich branżowej lub innej hermetyczności, np. ekonomicznej. A że polska rzeczywistość festiwalowa może zaskoczyć ekonomiczną nieprzystępnością, najlepiej zaświadczają facebookowe profile wykluczonych ekonomicznie teatromanów, jak choćby https://www.facebook.com/KaliskieSpotkaniaTeatralne. Przewodnie hasło i protest-grafika na zdjęciu w tle tego profilu nie pozostawiają żadnych złudzeń co do wzbierającej oddolnej fali krytyki wobec ekskluzywnych ekonomicznie formatów festiwalowych.

Prawdziwy polski pejzaż festiwalowy jest zróżnicowany i to nie tylko ze względu na bezpośrednich i pośrednich adresatów, zasięg, mediowy rozmach zintensyfikowanych działań wyrastających z pnia teatru. Wyliczające zestawienie festiwali polskich lokuje obok siebie imprezy stare i młode, dedykowane różnym typom i formom teatru, teatrom różnie zorganizowanym: publicznym, prywatnym, niezależnym / alternatywnym (w przypadku organizatorów Ogólnopolskiego Przeglądu Teatrów Niesfornych GALIMATIAS zaetykietowanym jako niesforne), amatorskim albo też osobnym grupom artystów teatralnych, jak: reżyserzy, aktorzy, scenografowie czy wyodrębnionym wiekowo, jak np. studenci szkół teatralnych czy młodzi profesjonaliści. Stąd też na jednej liście – odbytych i nadchodzących lub aktywnych i nieaktywnych – sąsiadują ze sobą np. najstarsze imprezy teatralne (Kaliskie Spotkania Teatralne – LIII, Przegląd Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT – XLVIII, Opolskie Konfrontacje Teatralne „Klasyka Polska” – XXXVIII czy Zamojskie Lato Teatralne – XXXVIII ) i festiwale debiutujące (Da! Da! Da! Współczesny teatr, dramat i performans z Rosji ).

Wyliczające zestawienie festiwali polskich nie wyróżnia też festiwali tematycznych, jak np. warszawskie „Gorzkie Żale” (IV wydanie) czy Festiwal Teatrów Europy Środkowej „Sąsiedzi” (VIII edycja). Nie nobilituje festiwali-debat społecznych, których hasła, ramy i rozgrywane w nich spektakle oraz inne działania typu: wykłady, dyskusje, spotkania, wystawy, pokazy etc. odsyłają poza teatr, w realny świat aktualnych problemów społecznych i kulturowych (casus wrocławskiego „Dialogu”).

Prawdziwy polski pejzaż festiwalowy jest zróżnicowany i to nie tylko ze względu na bezpośrednich i pośrednich adresatów, zasięg, mediowy rozmach zintensyfikowanych działań wyrastających z pnia teatru. Różnicują ów pejzaż przede wszystkim rozmaite pojmowanie idei festiwalu, a w związku z tym zróżnicowanie funkcji przypisywanych formatowi festiwalowemu, różnorodność oczekiwań co do samych działań, jak i co do pozostałych po nich śladach.

Jak wskazuje choćby pobieżna lektura różnych pofestiwalowych opinii, wciąż mentalnie festiwale utożsamiane są głównie z przestrzenią rywalizacji skrzyżowanej z przestrzenią niezwykłych doznań estetycznych i z katedrą mądrej filozofii, socjologii, psychologii. Zaświadczają o tym owe oczekiwania na spektakle najlepsze: najnowocześniejsze formalnie, najbłyskotliwsze interpretacyjnie, najoryginalniej diagnozujące naszą rzeczywistość.

Takie „fantastyczne oczekiwania” w pewnym sensie usprawiedliwia festiwalowa tradycja i klasyczna procedura – łączona z konkursami, odwołująca się do jurorskiej preselekcji, finałowej rywalizacji, oficjalnej i zakulisowej gradacji uczestników, środowiskowej i medialnej nobilitacji laureatów. To przeglądowo-sportowe postępowanie zakorzenione jest, rzecz jasna, w odległym antyku greckim, w którym to ówcześni „politycy kulturalni” – przez swoich urzędników czuwających nad organizacją, przebiegiem teatralnej rywalizacji i finalną oceną współrywalizujących – w istocie modelowali współczesny teatr, wskazując corocznie na jego liderów, a tym samym na teatralne centrum.

Festiwale-konkursy i festiwale-miejsca to dwie skrajne idee, a pomiędzy nimi rozciąga się zróżnicowana kraina festiwali.Owa klasyczna świąteczno-przeglądowo-sportowa natura festiwali teatralnych nie uległa zupełnej erozji, wciąż mamy festiwale usadawiające swoich laureatów w centrum polskiego teatralnego świata. A niewątpliwie osobliwością, odzwierciedlającą promocyjno-marketingowe i zglobalizowane tendencje naszych czasów, jest obecność na mapie Polski festiwalowej wielkiej imprezy branżowej – VI Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Boska Komedia”, z międzynarodowym jury, w składzie którego znaleźli się w tym roku m.in. dyrektorzy festiwali: ArtsEmerson w Bostonie, Sztuk Performatywnych SPRING w Utrechcie, KunstFestSpiele w Hanowerze oraz w Stambule. Skład tego jury, jego kompetencje, imponująca oprawa medialna i promocyjno-reklamowo-marketingowa (całkowity realny koszt kampanii mediowej – 1.048 000 zł.), zmierzająca do identyfikowania tego wydarzenia jako przeglądu najlepszych polskich spektakli tego minionego sezonu, zdają się przesuwać ten festiwal w kierunku imprezy targowej. 

Po przeciwnej stronie do owych imprez festiwalowych (żyjących zintensyfikowanym wielkomiejskim życiem, na ogół zamkniętych w budynkach teatralnych i środowiskowo, selekcjonująco-ustanawiających i obliczonych na niemal globalny zasięg teatralny) sytuują się festiwale miejsca: eksplorujące dramaturgicznie i teatralnie zadane / zastane przestrzenie, otwarte na lokalną społeczność i turystów. Coraz bardziej doceniają je miejscowe władze, upatrując w nich nietuzinkowe narzędzia promocji i marketingu terytorialnego, bezpośredniej i pośredniej stymulacji gospodarczej, podnoszenia atrakcyjności osiedleńczej, rozprzestrzeniania idei i wiedzy. Coraz częściej dostrzega się te festiwale także wśród organizatorów turystyki eventowej czy szerzej – kulturowej. Wystarczy wspomnieć o Polskiej Organizacji Turystyki certyfikującej od 2003 roku sprawdzone marki-festiwale jako produkty turystyczne najwyższej jakości: innowacyjne, przyjazne ludziom i środowisku. Laureatką takich konkursów była m.in. „Malta” (2006), obecnie nominowana do Złotego Certyfikatu Polskiej Organizacji Turystycznej.

Tę ideę ucieczki od festiwalowej rywalizacji o branżowe nominacje zdają się podzielać organizatorzy cyklicznych imprez teatralnych, rezygnujący z nazywania ich festiwalami na rzecz takich określeń, jak: biesiady, dni / trzydniówki, wiosny / lata / jesienie, fanaberie, fora, karnawały, konferencje, obserwatoria, ogrody, orientacje, ożywiania, poszukiwania, prezentacje, przeglądy, spotkania.

Jedne festiwale miejsca tworzą niepowtarzalną atmosferę jako wartość dodaną do pejzażowych, historyczno-kulturowych, rekreacyjnych atrakcji, artykułując niekiedy swoje dawne związki z teatrem – casus Zamościa, „Padwy Północy”, miejsca polskiej prapremiery Cyda (1662) i teatralnych odkryć Juliusza Osterwy z lat 1927-1939. Inne działania ujęte w formaty festiwalowe, a związane z miejscem, przekształcają je w letnią republikę artystów prezentujących, wciągających, kolonizujących artystycznie miasto, jego mieszkańców i gości – przypadek poznańskiej „Malty”. Jest ona dowodem na możliwości twórczego skrzyżowania festiwalu miejsca i tematów, stworzenia z konkretnego miejsca wielokulturowej i wielojęzycznej artystycznie przestrzeni wymiany idei, doświadczeń, refleksji, wymiany – dodajmy – pilotowanej przez znakomitych kuratorów, jak Romeo Castellucci.

Jeszcze inne festiwale miejsca odkrywają i promują wyjątkowość historyczną, kulturową, urbanistyczno-architektoniczną tych miejsc, eksplorując ich dramaturgiczne i teatralne walory – te przeczuwane już natychmiast, i te wydobywane w wyniku studiów terenowych, archiwalnych, literacko artystycznych. Takie idee nie tylko obalają pewne lokalne i ponadlokalne wyobrażenia o miejscach objętych festiwalowym działaniem, nicując stereotypy, ale dokonują ich nowego przestrzennego otwarcia, zwłaszcza jeśli jeszcze wziąć pod uwagę materialne i mentalne działania regeneracyjne. Ikoną tego typu działań festiwalowych może być z pewnością miniona IV edycja majowej Łodzi Czterech Kultur. Idea tej imprezy zdaje się wyrastać z tego samego nurtu myślenia o wzajemnych relacjach pomiędzy teatrem, festiwalem i ich miejscem, co w przypadku działalności Jacka Głomba. Wystarczy przypomnieć, że summą doświadczeń tego ostatniego był specjalny Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Miasto” (13-16 września 2007 i 16-20 września 2009). Tak jak Jacek Głomb uwidocznił wielokulturowość Legnicy, dokonując społecznej, ponadlokalnej i ponadregionalnej transformacji w jej postrzeganiu (co najmniej w środowisku teatralnym i okołoteatralnym), tak z wielokulturowości, połączonej z rewitalizacją łódzkiego centrum, zbudowali łódzki festiwal dyrektor – Zbigniew Brzoza oraz  autorzy  łódzkiego programu – Grzegorz Niziołek i Agata Siwiak. Jego artystycznym i rewitalizującym (i przestrzennie, i społecznie) przedłużeniem są dwa wciąż trwające projekty: „Podwórka” i „Diamenty Łodzi”. W ramach pierwszego twórcy teatralni eksplorują dramaturgicznie i teatralnie temat łódzkich podwórek, w ramach drugiego studenci ASP pod okiem autorki projektu, Joanny Rajkowskiej przekształcają ściany dwupiętrowej oficyny przy Piotrkowskiej 3 w wielkie mozaikowe lustro.

Festiwale-konkursy i festiwale-miejsca to dwie skrajne idee, a pomiędzy nimi rozciąga się zróżnicowana kraina festiwali: tematów, debat o dzisiejszości, symbolicznych – jednorazowych i dedykowanych personalnie, celebracji – mistrzów, kanonów, konwencji, arteterapii… Ulotnych jak spektakl, przemieszczających, przemieniających… Pomimo wszystko…

18-11-2013

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
siedem minus cztery jako liczbę: