AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Kabaretlalka

 

Tym razem znów wszystko jest możliwe. Na scenie mieszają się gatunki i języki. Elementy kabaretu, rewii, musicalu, teatru tworzą prawdziwie wybuchową miksturę. Grupa teatralno-kabaretowa Pożar w Burdelu pod wodzą Michała Walczaka i Macieja Łubieńskiego pojawia się tym razem pod nazwą Warszawskiego Cyrku Magii i Ściemy i Teatru Lalka po to między innymi, by nie siać więcej zgorszenia…

Dają przedstawienie dla dorosłych i dzieci. Bawią nas i siebie absurdalnym humorem, multiplikacją nakładających się, zawikłanych akcji, błyskotliwymi aluzjami do spraw bieżących natury politycznej i społecznej. Czyli jak zawsze, jak w pozostałych dwudziestu kilku odcinkach, które są już za nami. Tyle tylko, że teraz dochodzi „lalkowy” kontekst i smak związany z miejscem gry. A nawet swego rodzaju genius loci, które zostaje starannie ograne, wraz sięgnięciem do samarkandyjskich początków Teatru.    

Ramą dla widowiska staje się bunt lalek w teatrze. Lalki mają dość dominacji aktorów, którzy chowając się za nimi, cynicznie je wykorzystują, czerpią korzyści majątkowe i przywileje (z bezpłatnymi miejscami parkingowymi przed Teatrem włącznie). Marionetki postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce, wydostać się cienia i magazynu.

W tym samym czasie, gdy „na górze” trwa coś w rodzaju strajku, w podziemiach, przy budowie drugiej nitki metra badacze znajdują wielkie, tajemnicze jajo (niczym złoty pociąg) i inne dziwne artefakty, które mogą postawić w nowym świetle wiedzę na temat prapoczątków Warszawy, ale i pod znakiem zapytania znane treści legend i baśni. Tu pierwsze skrzypce obok energicznej psycholożki i „terapeużki” ratującej wszystkich od wszystkiego i zarazem mistrzyni ceremonii (Monika Babula) gra profesor Max (Roman Holc), którego pragnieniem jest podważyć uznane dotąd archeologiczne prawdy naukowych instytutów. Profesorowi w jego pracy towarzyszy asystentka Pogódka, która zresztą za chwilę przemieni się w królową smoków. Odnalezienie szkieletu Syrenki i pozostałości Złotej Kaczki czy smoczego jaja okaże się faktem tak doniosłej wagi, że ekipa badawcza w środku nocy zerwie z łóżka i sprowadzi do tunelu panią Prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, aby i ona stała się naocznym świadkiem epokowych zdarzeń. Będzie się musiała uporać z nowo odkrytą historią miasta, a na szóstą rano, z umytą głową, zdążyć na spotkanie z uchodźcami.

Ale nie na tym koniec. Równolegle wysuszona coraz bardziej Wisła odkrywa przed mieszkańcami także nieoczekiwane znaleziska. Z uosobieniem rzeki przypominającej pannę młodą w białej sukni z gigantycznym kloszem rozmawia dziarska, choć jednocześnie oderwana od rzeczywistości i kompletnie nienowoczesna dziennikarka-marzycielka, szukająca ucieczki od świata na widowni Teatru Lalka (Aneta Harasimczuk). Wyrzucona z czasopisma dla ciężko pracujących kobiet za nieudany wywiad z Wisłą i nieżyciowe artykuły, dostaje na drogę od redaktor naczelnej wizytówkę Babci Księżyc (Maria Maj). Udaje się do „wróżki”, by poznać prawdę o sobie, swoich rodzicach, a przede wszystkim matce, dowiedzieć się o misji, jaką ma do spełnienia. Jej życie zmienia się nie do poznania. Zakochują się w niej jednocześnie dwaj mężczyźni – jeden z podziemi, drugi – Lalczyn, czyli król lalek, przywódca buntu „na górze”. Jego odczarowanie (z udziałem dziennikarki) ma jednocześnie uwolnić lalki spod jarzma aktorów. A żeby jeszcze było mało, na koniec okazuje się, że dziennikarka ma korzenie smocze, nosi w sobie moc nadprzyrodzoną pozwalającą pokonać złe smoki. Jej matką była Smoczyca (Maria Maj), a ojcem kataryniarz (Grzegorz Feluś). W międzyczasie jesteśmy świadkami wkroczenia na scenę Łapacza Bajek (Michał Burbo), który próbuje zamknąć w wielkiej księdze nieposłusznych i podobnie jak lalki niełatwo poddających się opresji bohaterów legend.

Wszystko to, jak już wspomniano,  podlane zostaje rewiowo-cyrkowym sosem: z równolegle prowadzonymi działaniami na kilku planach, feerią barwnych kostiumów i świateł, interakcjami z widownią w każdym wieku, monologami i dialogami, piosenkami-songami wykonywanymi solo i w zespole, orkiestrą grającą na żywo w tle, ale też biorącą bezpośredni udział w akcji.

W tym szaleństwie jest metoda! Widać nerw i talent kabareciarzy z najlepszej tradycji polskiego kabaretu – literackiego, wyrafinowanego, rozgrywanego w oparach absurdu. Okolicznościowy – a jakże, na co wskazuje natura gatunku, ale nie przesadnie, choć rzecz jasna ironicznie i satyrycznie, odwołuje się do codziennych realiów. Brawo za błysk, dowcip i polot, i jak mówią Francuzi (którym kabaret też nieobcy) – za esprit!

Szkoda tylko, że spektakl grany zaledwie kilka razy schodzi z afisza (brak pieniędzy na eksploatację), a przecież mógłby jeszcze pożyć dłuższy czas, stając się prawdziwą wizytówką nawet samego Ratusza.

2-10-2015

 

Warszawski Cyrk Magii i Ściemy oraz Teatr Lalka
Nowe legendy i baśnie warszawskie
Odcinek 1:  Bunt lalek
scenariusz: Maciej Łubieński, Michał Walczak
reżyseria: Michał Walczak
scenografia: Alicja Kokosińska
kostiumy: Diana Szawłowska
lalki: Marta Kodeniec & magazyn Teatru Lalka
muzyka: Wiktor Stokowski
wideo: Taszak
choreografia: Bartosz Figurski
obsada: Monika Babula, Maria Maj, Lena Piękniewska, Agnieszka Przepiórska, Karolina Czarnecka, Mariusz Laskowski, Roman Holc, Michał Burbo, Grzegorz Feluś, Aneta Harasimczuk, Beata Perzyna, Andrzej Perzyna, Wojtek Pałęcki, Piotr Tworek oraz Cirque de Borel: Kamil Witkowski, Iza Zielińska, Magda Kisiała, i Burdelband: Wiktor Stokowski, Marcin Wippich, Michał Górczyński, Maciej Łubieński
prapremiera: 18.09.2015

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
trzy plus dziesięć jako liczbę: