AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Nie tylko o Polsce

Hamlet.pl. Myślenie „Hamletem” w powojennej Polsce, Wanda Świątkowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Teatrolog i filmoznawca.
A A A
 

Istnieją monografie, które się docenia, ale nie budzą w czytelniku większych emocji. Książkę Wandy Świątkowskiej nie tylko uważam za świetne opracowanie podjętego przez autorkę zagadnienia, ale też najzwyczajniej ją lubię. Hamlet.pl. Myślenie „Hamletem” w powojennej Polsce może zainteresować nie tylko szekspirologów czy teatrologów, ale bardzo szerokie grono czytelników.

Prace nad najnowszym tomem poprzedzały wieloletnie badania Świątkowskiej nad modelami funkcjonowania Hamleta w polskiej kulturze; ich owocem były książki (Książę. Hamlet Juliusza Osterwy, 2009 i Hamleci Jerzego Grotowskiego, 2016) oraz liczne publikacje, do których autorka się odwołuje. Jak sama przyznaje, „Pierwszym symptomem mojego «bzika Hamletycznego» był chyba jednak komiks, który powstawał w latach 2000-2007 i który zdecydowałam się dołączyć w formie ilustracji do książki. Nie tyle pełni on funkcję komentarza do prezentowanych tu, późniejszych o kilkanaście lat interpretacji, ile stanowi równoległą i samodzielną narrację wizualną” (s. 14).

Wanda Świątkowska mottem swoich rozważań czyni nie słynny cytat z Hamleta Wyspiańskiego („W Polsce zagadką Hamleta jest to: co jest w Polsce – do myślenia”), ale z Wyzwolenia: „Ty przecie mówisz o Polsce! / Ty myślisz o Polsce!”. A jednocześnie już we Wprowadzeniu autorka zdecydowanie stwierdza: „Polski Hamlet XX wieku zaczyna się od refleksji Stanisława Wyspiańskiego i ostatecznie zawsze jakoś do niej powraca” (s. 7). W tym zderzeniu upatruję napięcia między koniecznością odwołania się do „Studium o Hamlecie”, jaka zdaje się determinować decyzje interpretacyjne polskich twórców, a potrzebą wyzwolenia się od takiej perspektywy. Owo napięcie wybrzmiewa w książce Świątkowskiej w wielu fragmentach, najpełniej, moim zdaniem, ujawniając się w rozdziale ostatnim Teatr Hamleta – teatr Ofelii, do którego powrócę.

Na początku swoich rozważań autorka polemizuje z polskimi badaczami: Janem Kottem i Henrykiem Zbierskim; zamiast „gąbki” Kotta proponuje „ramę”, nie zgadza się z tezą Zbierskiego, że dramat Szekspira można twórczo interpretować w oderwaniu od współczesności. Jednocześnie nakreśla obszar swoich zainteresowań: „[...] każde przedstawienie Hamleta traktuję jako wydarzenie, które bierze udział w obiegu energii społecznych [...], kształtuje się w akcie odbioru i w kontakcie z publicznością” (s. 9). Świątkowska jako materiał badawczy wybiera polskie inscenizacje dramatu Szekspira, ale również dzieła literackie czy filmy. I zaznaczyć trzeba, że wybiera utwory zarówno kanoniczne, jak i zupełnie nieoczywiste, niekiedy nieznane szerszej publiczności.

W pomieszczonym na końcu książki chronologicznie opracowanym spisie omawianych spektakli jako pierwszy wymieniony został Hamlet w reżyserii Wilama Horzycy z 1950 roku, jako drugi – słynne przedstawienie Starego Teatru z Leszkiem Herdegenem w roli duńskiego księcia, a ostatnim jest Hamlet, czyli Ofelia z dramaturgią i w reżyserii Darii Kubisiak, przygotowany w krakowskiej AST i zaprezentowany w 2018 roku na Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku. Niemal siedemdziesiąt lat obecności Szekspirowskiego dramatu na scenie to dla badacza ogromne wyzwanie. Świątkowska jest tego świadoma, przyznaje również, że autorskie ujęcie wynika z dostępnych jej narzędzi z zakresu performatyki i teatrologii. Ta, moim zdaniem, jedna z najciekawszych książek o polskiej recepcji dzieła Stratfordczyka traktuje, co istotne, nie tylko o interpretacjach znanych i docenionych (przy czym autorka niejednokrotnie polemizuje z opiniami innych badaczy), ale – co podkreślam ponownie, bo to wielka zaleta książki – również o spektaklach dyplomowych, performansach, czytaniach. Obok analiz dzieł Andrzeja Wajdy czy Krzysztofa Warlikowskiego znajdujemy omówienie na przykład spektaklu bytomskiego Wydziału Teatru Tańca krakowskiej PWST Cezarego Tomaszewskiego, przygotowanego pod opieką artystyczną Jana Peszka. To, zdaniem Świątkowskiej „brawurowo przeprowadzony demontaż tragedii” (s. 260).

Tak ogromny materiał (trzeba również zaznaczyć, że autorka konsekwentnie odwołuje się do inscenizacji sprzed 1950 roku, przypominając, na przykład, pierwsze polskie Ofelie, czyli Franciszkę Pierożyńską czy Józefę Ledóchowską) Świątkowska musiała uporządkować, stąd podział jej rozważań na pięć części: W niewoli pamięci, „Hamlet” w teatrze aluzji, Scenariusze Fortynbrasa, Kompleksy polskiego Hamleta i wspomniany już Teatr Hamleta – teatr Ofelii. Żaden z rozdziałów nie jest zbudowany schematycznie, każdy zaskakuje czytelnika zarówno doborem analizowanych utworów, jak i narzędziami metodologicznymi. Przy czym, co warto ponownie podkreślić, książka Świątkowskiej nie okazuje się pracą hermetyczną, dostępną jedynie „wtajemniczonym”.
Świątkowska w ostatnim rozdziale podejmuje temat na wskroś współczesny, udowadniając tym samym słuszność swojej, sformułowanej polemicznie wobec twierdzenia Zbierskiego, tezy. Autorka pisze o dzisiejszych interpretacjach postaci Ofelii – od Śmierci Ofelii Wyspiańskiego, przez czytanie, jakie przygotowała w Instytucie Teatralnym Barbara Wysocka, projekt Zorki Wollny, spektakle Darii Kubisiak i Moniki Pęcikiewicz, po Offelię z monodramu Heleny Ganjalyan. Przywołuje koncepcję filozofa Simona Critchleya i psychoanalityczki Jamieson Webster: „[...] to Ofelia jest główną bohaterką tragedii Szekspira. To jej historia, jej los i jej postać powinny stać się najważniejsze w XXI wieku” (s. 344). Owo stwierdzenie brzmi szczególnie dotkliwie w Polsce (której rząd zamierza wycofać się z Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej). Choć, niestety, nie tylko w Polsce.

29-07-2020

Wanda Świątkowska, Hamlet.pl. Myślenie „Hamletem” w powojennej Polsce, Seria: Nowe Perspektywy. Performatyka, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2019, 454 s.

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
siedem minus cztery jako liczbę: