AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

O Dziadach wciąż od nowa

Absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego, doktor nauk humanistycznych. Referentka krajowych i międzynarodowych konferencji naukowych poświęconych literaturze i kulturze. Publikowała m.in. w internetowym „Dzienniku Teatralnym” oraz w miesięczniku „Teatr”. Współpracowała z Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia” i Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku. Mieszka w Gdyni.
A A A
 

Wkrótce, bo już 15 lutego, na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu odbędzie się premiera Dziadów Adama Mickiewicza w reżyserii Michała Zadary. I po raz pierwszy w historii polskiego teatru arcydramat Mickiewicza ma być wystawiony bez żadnych skrótów w tekście, choć na „całe” Dziady przyjdzie nam jeszcze poczekać – w lutym tego roku zobaczymy części I, II oraz IV, całość – dopiero w 2016 roku, gdy Wrocław stanie się Europejską Stolicą Kultury.

Każdorazowe pojawienie się Dziadów na scenach teatralnych zawsze prowokuje szereg dyskusji, z których duża część kończy się rozważaniami na temat obecności (a przy okazji – zasadności tej obecności) tego dramatu w polskich teatrach. Bo też Dziady jako spektakl trudno przyjmować w izolacji od jego teatralnej historii. Jak wyglądała ona w ostatnich dekadach? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Marcin Górecki w książce Młodzi czarodzieje. „Dziady” w teatrze polskim w latach 1990-2010. Recepcja i interpretacja (Gdańsk 2013).

Głównym zadaniem, które postawił przed sobą Marcin Górecki, jest podjęcie problematyki inscenizacji Dziadów Adama Mickiewicza, wystawianych na polskich scenach teatralnych w przeciągu dwudziestu lat, zaś momentem, od którego rozpoczyna autor swoje rozważania, jest rok 1990 – data pierwszego wystawienia Dziadów w demokratycznej Polsce. Co ciekawe, nie były to Dziady żadnego z polskich teatrów, lecz gościnny występ Wileńskiego Teatru Dramatycznego, który 26 czerwca w Teatrze Wielkim w Warszawie, zaprezentował inscenizację Dziadów w reżyserii Jonasa Vaitkusa pod litewskim tytułem Velines. We Wstępie Górecki deklaruje, iż podstawowym jego celem jest ukazanie wszystkich przemian, którym Dziady jako dzieło teatralne podlegały. I chodzi to zarówno o wszelkie transformacje dramatu w kontekście kolejnych reżyserskich koncepcji, jak i wszystkie zmiany w odbiorze Dziadów przez pokolenia widzów. Istotnym celem książki Marcina Góreckiego jest udokumentowanie działalności krytyki teatralnej w wybranym przez autora przedziale czasowym. Autor pisze we Wstępie, iż jego analiza i interpretacja kolejnych inscenizacji dzieła Mickiewicza opiera się na ponad trzystu recenzjach prasowych, wzbogaconych o wyimki z programów teatralnych oraz fotografie.

Marcin Górecki nie podejmuje się interpretacji i analizy dzieła samego w sobie, bardziej interesuje go obraz tego dzieła.Książka Marcina Góreckiego ma trójdzielną i bardzo przejrzystą w odbiorze konstrukcję. W części pierwszej, którą tytułuje Niebezpieczne związki, autor podejmuje i przedstawia wszystkie istotne dla jego pracy kwestie metodologiczne, związane głównie z użyciem recenzji jako dokumentu historycznego. Stanowiąca trzon książki obszerna część druga składa się z trzydziestu pięciu podrozdziałów, które autor zamknął w zbiorczym tytule Opisy spektakli. Analiza wszystkich dostępnych opinii na temat poszczególnych inscenizacji Dziadów pozwoliła autorowi na wyodrębnienie najczęstszych wątków interpretacyjnych, które stały się dla niego bazą do stworzenia ogólnego obrazu odbioru tekstu dramaturgicznego w konkretnym dziele teatralnym – zarówno przez jego twórców, jak i przez widownię. Marcin Górecki analizuje opisy kolejnych spektakli teatralnych w kontekście dzieł historycznie wcześniejszych, w związku z czym część druga jego książki jest w zasadzie prezentacją i opisem jednego rozciągniętego w czasie procesu – przekształceń realizacyjnych Dziadów i owych przekształceń recepcji. Dzięki temu Górecki prezentuje swoim czytelnikom rodzaj pewnej struktury, której poszczególne części powiązane są ze sobą w różny sposób, mniej i bardziej wyraźnie.

Ostatnia, trzecia część książki jest podsumowaniem wcześniejszych rozważań oraz próbą wyodrębnienia najistotniejszych transformacji interpretacyjnych, którym w ciągu dwóch dekad dramat Mickiewicza podlegał. W tej części autor zawarł też pytanie o dalsze kierunki w teatralnym odczytywaniu dramatu Mickiewicza i romantycznego paradygmatu w ogóle.

Książka Marcina Góreckiego jest bardzo rzetelną i niezwykle sprawną analizą krytycznoteatralnych tekstów, które podejmują temat inscenizacji Dziadów w latach 1990-2010. Autor korzysta ze wszystkich dostępnych źródeł i dzięki temu opisy poszczególnych spektakli w kontekście ich teatralnych recenzji są wielowymiarowe i dają pełen obraz ich recepcji: przez krytykę, ale też – co bardzo interesujące – przez widzów. Autor cytuje recenzentów, którzy opisują bardzo konkretne, często niezwykle emocjonalne zachowania danej widowni, co świetnie pokazuje odbiór kolejnych, często przecież bardzo różnych interpretacji dramatu Mickiewicza.

Marcin Górecki bardzo skrupulatnie podszedł do wybranego przez siebie przedziału czasowego i w swoich analizach nie omija żadnych inscenizacji, które miały miejsce w jego ramach. Takie „demokratyczne” podejście do tematu powoduje, że obok opisów arcydzieł na stałe wpisanych w historię polskiego teatru, jak Dziady – dwanaście improwizacji Grzegorzewskiego z 1995 roku, znajdziemy analizy spektakli, o których dziś pamięta już mało kto. Sam autor bardzo przekonująco argumentuje takie gruntowne podejście do tematu: wprawdzie duża część inscenizacji Dziadów z opisywanego przez niego okresu spotkała się z druzgocącą krytyką i okazała się artystyczną porażką, jednak sam fakt poszukiwań nowych form dla arcydramatu Mickiewicza zawiera w sobie – po pierwsze – pierwiastek romantyczny, po drugie zaś – wspólnie kreśli pewną formującą się cały czas perspektywę spojrzenia na Dziady

Książka Marcina Góreckiego ma trójdzielną i bardzo przejrzystą w odbiorze konstrukcję.Książka Marcina Góreckiego nie jest – a może na to wskazywać jej tytuł –  kontynuacją Celi Konrada. Powracając do Mickiewicza Zbigniewa Majchrowskiego z 1998 roku, która – mówiąc bardzo ogólnie – jest syntezą wszystkich transformacji, którym Dziady poddawane były w teatrze od Wyspiańskiego w 1901 roku po Grzegorzewskiego w roku 1995. Nie jest to oczywiście zarzut, książka Góreckiego pomyślana jest po prostu w zupełnie inny sposób, skupia się raczej na recepcji danego dzieła, nie zaś na jego immanentnej strukturze. Marcin Górecki, o czym mówi wyraźnie, nie podejmuje się interpretacji i analizy działa samego w sobie, bardziej interesuje go obraz tego dzieła, który wyłania się ze skrawków poszczególnych, często opozycyjnych względem siebie analiz.

Przyznaję, nie do końca rozumiem, dlaczego autor tak „brutalnie” kończy swój wywód, właściwie czyni to na spektaklu z roku 2007, omija zaś prawie zupełnie (poza wzmiankami w podsumowaniu) jedną z najważniejszych inscenizacji Dziadów w XXI wieku – Mickiewicz. Dziady. Performance w reżyserii Pawła Wodzińskiego w Teatrze Polskim w Bydgoszczy (jego premiera miała miejsce 22 kwietnia 2011 roku, nie wyszła zatem przecież daleko poza wybrane przez autora ramy czasowe!). Tym bardziej, że spektakl Wodzińskiego jest wybitnym dowodem na to, o czym autor pisze w swej książce – że Dziady to dramat, którego istota polega na ciągłym poszukiwaniu kształtu dla samego siebie, że Dziady to esencja poszukiwania. Uważam również, że bardzo brakuje w szeregu poczynionych przez Góreckiego analiz spektaklu Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego z 2007 roku – Dziady. Ekshumacja z Teatru Polskiego we Wrocławiu. Wprawdzie Dziady Mickiewicza funkcjonują w tym spektaklu właściwie jako strzępy, cienie, ale jednak jest to spektakl, który mógłby stanowić dość istotny głos w narracji prowadzonej przez Marcina Góreckiego, a który niestety – został w książce pominięty.

Za trzy tygodnie czeka nas premiera kolejnych Dziadów, tym razem Dziadów, które – jak wynika z deklaracji reżysera – nie zostały poddane żadnym cięciom. Lektura książki Marcina Góreckiego może stanowić świetne zaplecze dla odbioru nowej inscenizacji (tej i następnych): pozwala usystematyzować i uporządkować fakty, które pomogą nam na pewno w zrozumieniu kolejnej próby zmierzenia się z arcydramatem Adama Mickiewicza.

27-1-2014

Marcin Górecki, Młodzi czarodzieje. „Dziady” w teatrze polskim w latach 1990-2010. Recepcja i interpretacja,
Gdańsk 2013, Wydawnictwo Naukowe Katedra.

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
dwa plus trzy jako liczbę:
komentarze (1)
  • Użytkownik niezalogowany becio
    becio 2014-02-02   19:16:57
    Cytuj

    piekna książka