AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Pryzmat

Ronja, córka zbójnika, reż. Anna Ilczuk, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie
fot. Natalia Kabanow  

Anna Ilczuk odczytała Ronję Astrid Lindgren jako opowieść o konfliktach starego pokolenia – kategorycznych, a motywowanych odruchową, niemal irracjonalną niechęcią wobec sąsiadów, i o młodości, która mówi językiem serca i przynosi nadzieję nowego porządku.

Teatr Powszechny pod dyrekcją Pawła Łyska i Pawła Sztarbowskiego dorobił się pierwszego w swoim repertuarze spektaklu dla młodego widza. Choć scena przy Alei Zielenieckiej wyspecjalizowała się w zgoła innym repertuarze, nie jest przecież tak, że dzieci i młodzież nie odwiedzały jej przez ostatnie lata. Jesienią Powszechny staje się jedną z instytucji goszczących prezentacje warszawskiego Festiwalu Korczak, ogólnopolskiego showcase’u najciekawszych spektakli sezonu dla tej grupy odbiorców. Włączenie do repertuaru własnego przedstawienia dla młodych wygląda więc jak naturalna konsekwencja tego doświadczenia.

Powszechny do współpracy zaprosił Annę Ilczuk, aktorkę znaną wszystkim z ról we wrocławskim Teatrze Polskim, ale być może nie wszystkim znaną jako reżyserka przedstawień dla młodzieży. W Warszawie sięgnęła po klasykę, którą pokazała żywo i dojrzale, a swoich widzów potraktowała w korczakowskim duchu, czyli niezwykle poważnie. Ronję, córkę zbójnika Astrid Lindgren odczytała jako opowieść o konfliktach starego pokolenia – kategorycznych, a motywowanych odruchową, niemal irracjonalną niechęcią wobec sąsiadów, i o młodości, która mówi językiem serca i przynosi nadzieję nowego porządku. Płynie z tego przedstawienia piękny i wzmacniający młodzież komunikat: liczycie się, wasza wrażliwość i wasz głos są ważne. Wasz głos może nieraz ważyć nawet więcej niż głos dorosłych.

Opowieść o niemożliwej miłości młodych przedstawicieli zwaśnionych rozbójniczych rodów zyskuje na scenie Powszechnego niemal szekspirowską aurę. Ronja, którą z brawurową energią gra Klara Bielawka, zainteresowana jest Birkiem z rodziny Borki (Andrzej Kłak), z którym porozumiewa się tajemniczym miganiem. Ich przyjaźń spotyka się oczywiście z dezaprobatą głów obu rodzin. Głównym znakiem plastycznym w bardzo oszczędnie wymyślonej przestrzeni przedstawienia jest pociągnięta przez środek sceny czerwona smuga światła, którą bohaterowie nazywają diabelską czeluścią. To oczywiście metafora niemożliwego do załagodzenia konfliktu, a w praktyce: granica oddzielająca ziemie należące do skłóconych rodzin. Tę z gracją i bez strachu przeskakują wyłącznie młodzi, którzy w pewnym momencie buntują się przeciwko dorosłym i uciekają wieść wspólne życie w lesie.

A skoro o lesie mowa: jest on wizualnym highlightem przedstawienia. Robi tak mocne wrażenie, gdyż przez większość spektaklu widzimy charakterystyczną gołą ścianę dużej sceny Powszechnego i błyskotliwie użyte, ale raczej oszczędnie wymyślone rekwizyty. Gdy bohaterowie trafiają jednak do lasu, z sufitu sceny spuszczane są warkocze z barwnych, patchworkowych materiałów, sugerujące drzewną gęstwinę. Świetnie, że Mateusz Stępniak – scenograf i autor kostiumów – postawił na przestrzeń odwołującą się do wyobraźni, ale i zakodował w tym obrazie lasu subtelne znaczenia. Jest to miejsce, w którym bohaterowie konfrontują się ze swoimi wyborami i poznają smak samodzielności: przestrzeń naznaczona niepewnością, nieznanym, ale i obiecująca piękno.

Oszczędność środków plastycznych idzie tu w parze z naprawdę imponującą zespołową grą aktorów Powszechnego, dla których praca nad spektaklem dla młodego widza jest wyraźnie odświeżającym wyzwaniem. W którym, co ciekawe, świetnie się odnajdują, tworząc wyraziste charaktery i prowadząc bardzo dynamicznie fabułę.

Artyści Powszechnego opowiadają klasyczną powieść Lindgren w sposób skondensowany, ale nie uciekają od ważnych i trudnych pytań, z którymi młodzi stykają się z pewnością na co dzień. Eksponują choćby wątek różnic między rodzinami Ronji i Birka: dla tej drugiej codziennością jest głód i życie w ubóstwie. Konfrontacja z tym tematem jest pewnym wyzwaniem dla relacji bohaterów. Muszą zadać sobie bowiem niełatwe pytania: co to znaczy bieda? Co to znaczy głód? Czy bogatszy znaczy lepszy? Lub czy można usprawiedliwić kradzież?

W finale przedstawienia w rękach jednego z bohaterów pojawia się pryzmat, który rozszczepia światło na wiele kolorów. Założycielski bunt dwojga młodych bohaterów przynosi ostatecznie jeszcze tę refleksję, że nie trzeba bać się przekraczania granic na drodze do drugiego człowieka. Jakkolwiek inny od nas by nie był – bo inność i różnorodność ubogaca. I być może tej wrażliwości to dzieci powinny uczyć dorosłych?

Dobra robota, Powszechny!

21-10-2020

Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie
Astrid Lindgren
Ronja, córka zbójnika
reżyseria: Anna Ilczuk
scenografia i kostiumy: Mateusz Stępniak
muzyka: Maciej Zakrzewski
reżyseria światła: Piotr Pieczyński
obsada: Klara Bielawka, Aleksandra Bożek, Michał Czachor, Mamadou Góo Bâ, Andrzej Kłak, Mateusz Łasowski, Oskar Stoczyński, Kazimierz Wysota
premiera: 18.09.2020

galeria zdjęć Ronja, córka zbójnika, reż. Anna Ilczuk, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie <i>Ronja, córka zbójnika</i>, reż. Anna Ilczuk, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie <i>Ronja, córka zbójnika</i>, reż. Anna Ilczuk, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie <i>Ronja, córka zbójnika</i>, reż. Anna Ilczuk, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie ZOBACZ WIĘCEJ
 

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
siedem minus cztery jako liczbę: