AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Teatr bez butów

Kuuki, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Art Fraction Foundation | JIENKYO; Dżungla, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Wrocławski Teatr Lalek
Doktorant Wydziału Nauk Społecznych na Uniwersytecie Wrocławskim. Absolwent Filozofii oraz Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Współpracuje z czasopismem naukowym "Znaczenia".
A A A
Kuuki, reż. Ailcja Morawska-Rubczak  

Czy ktoś jeszcze wątpi, że teatr dla dzieci, szczególnie ten nowy, którego przegląd po raz piąty ufundował nam Wrocławski Teatr Lalek, przeznaczony jest nie tylko dla małych widzów? Jeżeli tak, to najprawdopodobniej musiał przegapić cztery poprzednie edycje festiwalu, a do tego piękny budynek przy Parku Staromiejskim cały ten czas świadomie omijał szerokim łukiem.

Nowy teatr dla dzieci jest o tyle „nie tylko dla dzieci”, że nawet spektakle dla dwulatków, a co tam, nawet te pokazy przeznaczone dla wyjątkowej pod każdym względem publiczności „od zera do osiemnastu miesięcy”, nie pozostawiają dorosłych obojętnymi. Czasami wręcz fascynują, frapują i uwodzą skuteczniej, niż udaje się to mistrzom scen dramatycznych. Przepis jest prosty, dziecko nie kupi teatru zrobionego bez serca, fantazji i wielkiej wprawy. Dorosły, mimo wszystko i na całe szczęście, też.

Żeby nie być gołosłownym, opowiem o dwóch takich przedstawieniach, które zaliczam, niech będzie mi wybaczona ta nieprecyzyjna nomenklatura, do nurtu teatru żywiołów. Nazywam go też czasami teatrem bez butów, chociaż kryterium to niestety nie zawsze się sprawdza. W wypadku Kuuki akurat obuwie grzecznie zostawiliśmy przed drzwiami. Trochę jak w przedszkolu. Rozbraja to niesamowicie. Jakbyś zdjął nie obuwie, tylko kilka społecznych masek. Poza tym, jeżeli nie masz butów, łatwiej ci wejść w cudze. A jednocześnie jest w tym taka egzotyczna wschodnia nutka. I nie przypadkowo. Myślałem, że tytuł spektaklu Art Fraction Foundation jest fonetycznym zapisem sposobu, w jaki maluchy wymawiają słowo „kulki”. Taki dziwaczny miałem pomysł. Okazało się jednak, że byłem daleki od prawdy o dziesiątki tysięcy kilometrów, jako że „kuuki”, to japońskie słowo, które moglibyśmy przetłumaczyć na polski jako „powietrze”. Jak informują twórcy, „składa się ono ze znaków kanji określających niebo, atmosferę i energię jednocześnie”.

Czterdziestominutowy występ Moniki Kiwak i Magdaleny Wolnickiej da się więc przeczytać jako plastyczno-interaktywną próbę rozszyfrowania tych dwóch hieroglifów. W pierwszej części dwójka aktorek w minimalistycznej i wyestetyzowanej (a jakże, przecież to Japonia!) scenografii Barbary Małeckiej, składającej się z długiej lekkiej białej zasłony, która do czasu ukrywa zabawki z części interaktywnej, i dwóch wypełnionych helem balonów, skupia naszą uwagę za pomocą tańca i ruchu. Piękna muzyka, która przypominała mi przeboje z Amelii, proste i eleganckie kostiumy w pastelowych kolorach i harmonijne ruchy aktorek, wykonujących pełną uroku i wewnętrznego ciepła pantomimę, hipnotyzowały bobasy. Niektóre z nich śmiało wypełzały na scenę na czworakach.

Lecz prawdziwy performans ze strony głodnych uczestnictwa widzów zaczął się, kiedy na scenie pojawiły się skrzynie z balonikami, dzwoneczkami i całym zestawem różnych angażujących zmysły atrakcji. Były tam też kulki-grzechotki, wypełnione piaskiem, mchem czy kryształami. Nikogo nie trzeba było długo namawiać do korzystania i czerpania pełnymi garściami, dosłownie i w przenośni, z tak obfitej oferty. Maluchy swobodnie poruszały się po całej przestrzeni gry, śmiało eksplorując wnętrza pudełek. Nie zapomniano i o żywiole powietrza. Małe wiatraczki stały się medium ruchliwej i zmiennej obecności tego niewidzialnego pierwiastka. Dorośli mieli z tego nie mniejszy ubaw. Ale nie chodziło o samo podglądanie najbardziej szczerych reakcji na świecie, tak cennych w naszym społeczeństwie spektaklu. Przeżywałi, jestem tego pewien, wzruszające medytacyjne chwile bycia tu i teraz, nie mniej ważne w naszym społeczeństwie wiecznego pośpiechu.

Tymczasem w Dżungli Wrocławskiego Teatru Lalek, jak to w prawdziwej dżungli, wszystko bezczelnie kwitnie i szeleści. Anna Bajer, Agata Cejba i Irmina Praszyńska czekają na nas wśród lian, żeby zacząć swój tajemniczy rytuał. Najpierw aktorki, być może członkinie nieznanego nauce plemienia, pomalują własne twarze. Następnie oznaczeni farbą zostaną usadowieni dookoła na poduszkach widzowie. Czas wyruszać na wyprawę, w trakcie której można będzie pogłaskać mrówkojada.

Dżungla w spektaklu jest miejscem niezwykłym, magicznym. Jest domem licznych, tak bardzo różniących się między sobą gatunków. Domem, w którym mimo wszystko panuje istnie metafizyczna harmonia i równowaga. Zachwyca przy tym, jak prostymi środkami to wszystko się osiąga. Nie, rzecz jasna, pomysłów inscenizacyjnych nie zabraknie. Nie mogło być inaczej w spektaklu, gdzie trudno by było budować narrację za pomocą słowa. Ale wystarczy, że na podwieszonym pod sufitem sznurku pojawi się leniwiec, drapiąc się po futrzanym brzuszku, i już to mamy. Jesteśmy w dżungli. Taki teatralny Pixar. Każde zwierzę ma swój charakter i przyzwyczajenia. Staje się częścią fauny, z którą można wejść w bezpośredni kontakt. No i ten piękny, wspólnie wyśpiewany morał: „Człowiek razem i natura, nie przerwijmy tego snu!”. Oj, nie przerwijmy!
Warto też zaznaczyć, jak ważną rolę w obydwu przedstawieniach pełniła starannie i szczegółowo opracowana fonosfera. W wypadku Kuuki odpowiedzialny za nią był Jakub Drzastwa. W Dżungli zaś muzycznym królem został laureat Paszportu Polityki z 2016 roku, Wacław Zimpel. Dzięki nim dźwięki wypełniały przestrzeń, dotykały odbiorcy, kreowały światy i postacie.

Tak się też złożyło, że scenografką dwóch tych przedsięwzięć jest Barbara Małecka. Co ciekawe, w wyniku tej współpracy powstały dwie zupełnie inne oprawy: minimalistyczna i umiarkowana w kolorach oraz bogata w detal i wielobarwna. Sprawdziła się, należy przyznać, każda z nich. Świetnie współgrała z konceptami inscenizacyjnymi Alicji Morawskiej-Rubczak i… Alicji Morawskiej-Rubczak. Tak, reżyserkę oba spektakle też mają wspólną i wrocławskiej publiczności dobrze znaną po przedstawieniu brzUCHO.

Wyniki rozwoju teatru dla najmłodszych w ciągu piętnastu lat swego funkcjonowania w Polsce nie mogą więc nie cieszyć. Wiele jeszcze przed nami. Widzę jednak ogromne perspektywy tego nurtu, który potrafi obficie czerpać z tak wielu dziedzin sztuki i wiedzy. „Mój teatr zmieniałby się jak pory roku, stroiłby się w kolory i dźwięki. Stałby się miejscem doskonałym do skakania, tupania, podrzucania, kręcenia nosem, śmiechu, przytulania, klaskania bez opamiętania” – cytują organizatorzy Łucję Lorkowską (9 lat) w pięknie wydanym programie przeglądu. Otóż droga Łucjo, taki teatr istnieje! Szkoda, że jesteś dla niego już za dorosła. Ale nie martw się. Jeżeli nawet nie odnajdziesz swego ideału w teatrach dla młodzieży, za jakiś czas, uwierz mi, będziesz mogła wrócić na spektakle dla bobasów i przednie się na nich bawić.

25-07-2018

galeria zdjęć Kuuki, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Art Fraction Foundation | JIENKYO <i>Kuuki</i>, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Art Fraction Foundation | JIENKYO <i>Kuuki</i>, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Art Fraction Foundation | JIENKYO <i>Kuuki</i>, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Art Fraction Foundation | JIENKYO ZOBACZ WIĘCEJ
 

galeria zdjęć Dżungla, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Wrocławski Teatr Lalek <i>Dżungla</i>, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Wrocławski Teatr Lalek <i>Dżungla</i>, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Wrocławski Teatr Lalek <i>Dżungla</i>, reż. Alicja Morawska-Rubczak, Wrocławski Teatr Lalek ZOBACZ WIĘCEJ
 

Art Fraction Foundation | JIENKYO
Kuuki
reżyseria: Alicja Morawska-Rubczak
scenografia: Barbara Małecka
muzyka: Jakub Drzastwa
obsada: Jakub Drzastwa, Monika Kiwak, Magdalena Wolnicka
prapremiera: 4.07.2018

Wrocławski Teatr Lalek
Dżungla
reżyseria: Alicja Morawska-Rubczak
scenografia: Barbara Małecka
muzyka: Wacław Zimpel
obsada: Anna Bajer, Agata Cejba (gościnnie), Irmina Praszyńska
premiera: 7.04.2018

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
trzy plus dziesięć jako liczbę: