AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Welcome to Paradiso

Fot. Tomasz Wiech  

W Boskiej komedii Dantego Alighieri raj jawi się jako uporządkowana struktura – kraina szczęścia i miłości, składająca z dziewięciu planet. W spektaklu Michała Borczucha, nawiązującym do trzeciej części poematu, ów niebiański porządek odzwierciedla (choć tylko pozornie) dziewięć pięter Hotelu Paradiso.

To właśnie w hotelowych realiach umieszcza Borczuch akcję swego najnowszego spektaklu – zrealizowanego w Teatrze Łaźnia Nowa Paradiso. To kolejny projekt krakowskiego teatru, w którym prócz zawodowych aktorów na scenie występują naturszczycy – tym razem są to osoby ze spektrum autyzmu, związane z ośrodkiem Farma Życia w Więckowicach.

Spektakl Borczucha odczytywać można właściwie na dwóch poziomach – fabularnym i metateatralnym. Oba wzajemnie się uzupełniają, w dużym stopniu funkcjonując zależnie od siebie. Pierwszy oparty jest co prawda na konkretnym temacie, umownym miejscu i czasie akcji, jednakże sposób kształtowania narracji dalece odbiega tu od tradycyjnego, linearnego porządku – sceny rozgrywające się w Hotelu Paradiso mają charakter epizodyczny i w dużej mierze improwizowany. Podsuwają też alternatywne sposoby porozumiewania się na linii aktor-aktor oraz aktor-widz. To sprawia, iż sam proces komunikacyjny – niejednorodny i wielopłaszczyznowy – staje się tu tematem i zarazem punktem wyjścia do rozważań na temat kondycji świata przedstawionego.

W Hotelu Paradiso – jak w Raju Dantego – rzeczywistość podlega ustrukturyzowaniu i hierarchizacji, stąd też przedstawienie poprzedza wprowadzający meeting, dookreślający role-stanowiska, jakie w hotelu przyjdzie pełnić poszczególnym osobom. Spotkanie przypominające sesję terapeutyczną prowadzi trener (w dalszej kolejności menedżer hotelu) Paweł Smagała. Aktor proponuje pozostałym uczestnikom grę w skojarzenia – padają kolejne hasła wywoławcze: danie, broń, święto, narządy. Smagała kontroluje przebieg dyskusji, egzekwując od współuczestników dokładne odpowiedzi. Już na tym etapie cienka granica pomiędzy sceną a widownią zostaje złamana – widzowie nie otrzymują co prawda własnych roli, ale partycypacja w sesji daje im prawo podpatrzenia pracowników Hotelu Paradiso w ich codziennej pracy. Zupełnie takie samo prawo otrzymał Dante, podróżujący po zaświatach poprzez piekło, czyściec i wreszcie raj.

Spektakl Borczucha odczytywać można właściwie na dwóch poziomach – fabularnym i metateatralnym.Dante miał swoich przewodników – Wergiliusza, świętego Bernarda z Clairvaux i Beatrycze. Wnętrza Hotelu Paradiso poznajemy dzięki scenom rozgrywanym między jego pracownikami i gośćmi – to oni umożliwiają nam dostęp do poszczególnych przestrzeni: kameralnego holu z recepcją, reprezentacyjnej sali z fortepianem, biura dyrektora i tajemniczego pokoju 105 (w którym podobno straszy). Jest tu jeszcze miejsce na konsoletę dj-ską i stolik z instrumentami perkusyjnymi, które wykorzystane zostaną w finałowym, improwizowanym koncercie. Poza pokojem 105 – zaaranżowanym w małym prostokątnym pomieszczeniu z przezroczystą ścianą – reszta hotelowych wnętrz nie została ściśle wyodrębniona, co powoduje, iż poszczególne sfery działań aktorskich łączą się za sobą i wzajemnie uzupełniają.

W spektaklu Michała Borczucha bierze udział trójka profesjonalnych aktorów – Paweł Smagała (menedżer hotelu), Dominika Biernat (pokojówka) i Marta Ojrzyńska (rezydentka). W pozostałych rolach – często kluczowych dla rozwoju akcji – obsadzeni zostali autystyczni mieszkańcy Farmy Życia. To właśnie ich obecność w spektaklu czyni Hotel Paradiso miejscem niezwykłym i tajemniczym, w którym granice między rzeczywistością, snem i jawą nieustannie się zacierają.

Przedstawienie składa się z szeregu epizodów, obrazujących sposób funkcjonowania osobliwego hotelu. Poszczególne sceny stanowią wynik wcześniej przygotowywanych etiud oraz improwizacji – najczęściej rozpisanych na duety (aktor profesjonalny i aktor amator). Choć kolejne obrazy budowane są w oparciu o teatralny scenariusz, łatwo zauważyć, iż zarówno ich przebieg, jak i finał w dużym stopniu uzależniony jest od reakcji oraz sposobu działania nieprofesjonalnych aktorów. W tym sensie można powiedzieć, iż to oni są właściwymi kreatorami tego świata – świata z jednej strony bardzo bliskiego, mocno osadzonego w rzeczywistości, z drugiej zaś nieco abstrakcyjnego i odrealnionego.

Sam hotel niewiele wspólnego ma z rajem – zamiast harmonii i doskonałości odczuwamy panujący tu nieład i niedostatek oraz wszechogarniającą samotność. Pracownicy pensjonatu to postaci-widma – funkcjonują jedynie w obrębie hotelowej struktury, poza którą przestają istnieć. Próba wyzwolenia się z ograniczających ram systemu Paradiso (a także podkreślających je służbowych strojów), którą podejmuje pokojówka o imieniu Beatrycze (Dominika Biernat), kończy się tragedią. Niepowodzenie jest z jednej strony wynikiem bezradności i lęku, z drugiej zaś ułomności samego języka jako narzędzia służącego komunikowaniu uczuć i emocji. Scena poprzedzająca śmierć Beatrycze to rozpaczliwe wołanie o pomoc i zrozumienie, którego zdesperowana kobieta szuka u kolegi z pracy (Kamil Mroczkowski). Jej nerwowo wypowiadane, chaotycznie brzmiące słowa nie zostają jednak właściwie odczytane.

 W Paradiso podkreśla się komunikacyjne bariery, niewystarczalność języka jako sposobu opisywania świata i wyrażania emocji.Takich osamotnionych dusz w Paradiso Borczucha jest znacznie więcej. Właściwie niemalże każdy bohater tej surrealistycznej opowieści skrywa własne tajemnice, tęsknoty, lęki i niepokoje – nawet jeśli nie do końca jest ich świadomy. Wydaje się, iż jedyną postacią, która doskonale odnajduje się w owym hotelowym „raju”, jest jego dyrektor (w tej roli znakomity Grzegorz Wołkowicz) – niczym demiurg, urzędujący na najwyższym, dziewiątym piętrze. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, a wszelkie trudności związane z zarządzaniem „Paradisolem” (tak nazywa swój miniraj) zapija dużą ilością alkoholu.

W spektaklu Borczucha te melancholijne nastroje przeplatane są jednak humorem, rodzącym się spontanicznie podczas aranżowania poszczególnych sytuacji i relacji między pracownikami hotelu. Ów proces budowania scenicznej rzeczywistości oparty jest na licznych repetycjach (powtarzanie tych samych gestów, dialogów i czynności), ale też i dysonansach (zawieszenia akcji, skróty, pęknięcia w obrębie samej dramaturgii). Paradiso nie jest spektaklem domkniętym – raczej stwarzaną na oczach widza zbiorową fantazją na temat alternatywnego, ziemskiego raju.

Rzeczywistość wykreowana w przedstawieniu nieustannie oscyluje pomiędzy iluzją a realnością. Z jednej strony odsyła do konkretnego, fikcyjnego świata, z drugiej zaś obnaża sam proces kreacji oraz „wchodzenia” w role. Staje się to szczególnie widoczne w przypadku biorących udział w spektaklu osób z autyzmem. To właśnie ich sceniczna aktywność nadaje przedsięwzięciu charakter metateatralny i metakomunikacyjny – zwraca bowiem uwagę nie tylko na samą treść (często zresztą zamgloną, niewyraźną), ale także sposób jej przekazu. W Paradiso podkreśla się komunikacyjne bariery, niewystarczalność języka jako sposobu opisywania świata i wyrażania emocji, z drugiej zaś strony próbuje się owe ograniczenia pokonać za pomocą niewerbalnych metod porozumiewania się – prostych gestów, obrazów, dźwięków. W budowaniu kontaktu między występującymi na scenie aktorami dużą rolę odgrywa też dotyk. To ukierunkowanie na sensualność udziela się również widzom, od których wymaga się przyjęcia narzuconych sposobów percepcji.

Paradiso Borczucha jest jednym z najbardziej wciągających spektakli minionego sezonu – ukazuje świat tajemniczy, odmienny, nie do końca zrozumiały, jednocześnie jednak naiwnie piękny i bezpretensjonalny – raj alternatywny, w którym, mimo całej jego niedoskonałości, chce się pozostać.

20-08-2014

galeria zdjęć Paradiso, reż. Michał Borczuch,Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie Paradiso, reż. Michał Borczuch,Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie Paradiso, reż. Michał Borczuch,Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie Paradiso, reż. Michał Borczuch,Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie ZOBACZ WIĘCEJ
 

Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie
Paradiso
reżyseria: Michał Borczuch
tekst i dramaturgia: Tomasz Śpiewak
scenografia: Dorota Nawrot
muzyka: Konrad Gęca
wideo i światło: Bartosz Nalazek
multimedia: Magdalena Kownacka
obsada: Dominika Biernat, Marta Ojrzyńska, Paweł Smagała, Michał Krzysztof Cichy, Kamil Mroczkowski, Albert Jeżowski, Mariusz Zemanek, Grzegorz Wołkowicz, Maria Bozowska-Bolak
premiera: 21.06.2014

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
dwa plus trzy jako liczbę: