AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Wszystkie dzieci rodzą się artystami

Dyskretny urok Picassa, reż. Jacek Krawczyk, Joanna Czajkowska, Sopocki Teatr Tańca
Absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego, doktor nauk humanistycznych. Referentka krajowych i międzynarodowych konferencji naukowych poświęconych literaturze i kulturze. Publikowała m.in. w internetowym „Dzienniku Teatralnym” oraz w miesięczniku „Teatr”. Współpracowała z Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia” i Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku. Mieszka w Gdyni.
A A A
 

Naga kobieta (Kamila Maik) stoi nieruchomo w głębi sceny, jej wygięte w łuk ciało oświetla nikłe niebieskie światło. Za moment to samo ciało uobecni się na rozpiętym płótnie. Mężczyzna (Jacek Krawczyk) za pomocą kilku ruchów pędzla maluje szerokimi czarnymi liniami kobiecą sylwetkę, rozproszoną na fragmenty geometrycznych figur, prostych linii, ostrych kątów. „Wilgotne dno otchłani” – pisał Apollinaire o „niebieskich” dziełach Picassa. Od wspomnienia tej otchłani rozpoczyna się najnowszy spektakl Sopockiego Teatru Tańca.

Dyskretny urok Picassa w reżyserii Jacka Krawczyka i Joanny Czajkowskiej nie jest, na co mogłoby poniekąd wskazywać otwarcie przedstawienia, próbą teatralnego przeniesienia biografii Picassa, nie jest również wykładem z historii jego twórczości. Jak to zazwyczaj bywa ze spektaklami Sopockiego Teatru Tańca, Mistrz i jego Dzieło, w tym przypadku Pablo Picasso i jego twórczość, są jedynie pretekstem do powołania świata, który tylko u swoich podstaw czerpie z konkretnej twórczości. A w całej swej rozciągłości jest czasoprzestrzenią zbudowaną na chimerycznej strukturze powidoków, (re)interpretacji, wyobrażeń. Pierwsze partie przedstawienia Krawczyka i Czajkowskiej odwołują się do najwcześniejszego okresu twórczości Picassa, okresu niebieskiego, ale już po chwili tę zapowiedź chronologicznego porządku zastępuje wyraźny komunikat – tutaj nie należy przywiązywać się do czasu, przestrzeni, kształtów, układów. Na scenę wkracza bowiem nagle Dora Maar (Joanna Czajkowska), którą Picasso poznał trzydzieści lat po „niebieskim czasie”. W długiej, zakrywającej szczelnie niemal całe ciało sukni w kolorze opalizującego granatu zajmuje miejsce przy drewnianej ramie, z której zdarty zostaje namalowany wcześniej obraz nagiej kobiety, i rozpoczyna ruchem odmalowywanie własnego autoportretu. Dziewczyna przed lustrem w wykonaniu Czajkowskiej zwraca uwagę na dwa istotne motywy przedstawienia – dłoń i oko, „narzędzia” Mistrza. Praca dłoni i gra spojrzeń budują fundamenty choreografii Krawczyka i Czajkowskiej. Dłoń inicjuje tu taniec, zaznacza poszczególne części ludzkiego ciała, tego samego, które Picasso z takim upodobaniem dekonstruował. W najnowszym przedstawieniu Sopockiego Teatru Tańca ciało, a wraz z nim cały otaczający je (wszech)świat również ulegają swoistej dekonstrukcji, którą każdorazowo finalizuje akt rekonstruowania. Krawczyk i Czajkowska rozkładają niejako choreograficzne konstrukcje na frazy poszczególnych ruchów, z których następnie budują nowe kształty. Te po chwili także ulegają rozłożeniu. I tak aż do przejmującego finału.

Prócz dwójki założycieli Sopockiego Teatru Tańca, w przedstawieniu bierze udział piątka tancerzy: wspomniana już Kamila Maik, Kalina Porazińska, Joanna Nadrowska, Magdalena Laudańska i Kacper Matuszewski. W intrygujących kostiumach Alicji Grucy, nawiązujących kolorem i kształtem do figur z obrazów Picassa, tancerze wcielają się w postaci parafrazujące bohaterów najsłynniejszych dzieł Mistrza. Choreograficzne układy kanciastością poszczególnych gestów odwołujące się do geometrycznej kreski Picassa, oddają na scenie echa Panien z Awinionu, Starego gitarzysty, Trzech tancerzy, porażającym echem odbija się tu również Guernica. Ale tylko echem, bowiem wyjściowa materia każdorazowo uruchamia autorskie interpretacje treści poszczególnych obrazów, ich „ciągi dalsze”, fantazmatyczne scenariusze, osnute na wywiedzionych z dzieł Picassa figurach i motywach. W opowieściach Krawczyka i Czajkowskiej nie brak charakterystycznej dla twórczości Sopockiego Teatru Tańca ironii, która objawia się tu poprzez kształty momentami absurdalne, surrealistyczne, jak choćby w scenie, gdzie poruszające się ciało kobiety skrywa wanna. Tę ludzko-nieludzką „instalację” można chyba potraktować jako gorzko-ironiczne spojrzenie na proces (bardzo okrutnej momentami) dekonstrukcji, której poddawał Picasso ludzkie ciała – skazując je w przestrzeni swych dzieł na utratę wewnętrznej integralności, na rozproszenie, na samotność oderwanych od całości, zdeformowanych fragmentów.

Ironiczny, choć znów jest to raczej bardzo gorzka ironia, jest także sam tytuł przedstawienia, zawierający w sobie zapowiedź twórczej metody autorów. Nawiązanie do słynnego filmu Luisa Buñuela z 1972 roku sugeruje wyraźnie, że badanie twórczości Picassa, także pochylenie się nad pewnymi wątkami z jego biografii, ma tu charakter swoistej wiwisekcji – wydobywającej na zewnątrz to, co nie zawsze dostrzegalne w pierwszym kontakcie z malarskim dziełem, a także to, co w refleksjach nad życiem Picassa niby dość oczywiste, a jednak nie wybrzmiewające odpowiednio głośno. Krawczyk i Czajkowska przywołują obsesje i lęki zapisane na płótnie, ale wspominają też skomplikowane relacje, w które uwikłany był i w które wikłał innych Picasso. Postacią reprezentującą życiowe partnerki malarza, jego muzy, jest bez wątpienia postać kreowana przez Joannę Czajkowską, choć w pozostałych figurach kobiecych również dopatrzeć się można powidoków istotnych w życiu Picassa postaci. Walka, nieustanne egzystencjalne miotanie się, skrajność emocji, odrzucanie i bezwzględna żądza posiadania drugiego człowieka znamionują choreografię przedstawienia bardzo wyraźnie – pełna jest ona gestów opresyjnych, pulsujących agresją, ale i żalem, rozczarowaniem, poczuciem ostatecznej kapitulacji. Ruchowe kompozycje w najnowszym spektaklu Sopockiego Teatru Tańca oddalają się, chwilami bardzo mocno, od finezji układów znanych z wcześniejszych przedstawień Krawczyka i Czajkowskiej. Ruch jest tu bardziej skupiony na szczególe, zwłaszcza na pracy dłoni, zamiast na całościowym, efektownym kształcie. Fragmenty wyciszone hipnotyzują pełną skupienia, metodyczną powolnością, uwidaczniającą wzrokowy kontakt między poszczególnymi postaciami; te dynamiczne zaś pełne są gestów ofensywnych, mocnych, których radykalna wymowa nie dopuszcza do głosu ozdobników. Inna jest również sama przestrzeń sceniczna, dotąd w przedstawieniach Sopockiego Teatru Tańca eksponująca na ogół, za pomocą światła czy muzyki, poszczególne struktury choreograficzne. W Dyskretnym uroku Picassa ruch ciała często bywa wręcz zakłócany – przez muzykę (znakomite kompozycje Mariusza Noskowiaka), światło (Mateusz Gierc) czy projekcje video (Katarzyna Turowska), przez co poszczególne fragmenty spektaklu wraz z ich choreografią sprawiają wrażenie zdekompletowanych, czasem wręcz zdeformowanych – dokładnie tak, jak przestrzenie obrazów Picassa.

Przypatrując się strukturze najnowszego przedstawienia Sopockiego Teatru Tańca, możemy zauważyć, iż po raz kolejny wiodąca postać – zaznaczony już na poziomie tytułu Picasso – sama w sobie nie stanowi zwracającego nieustanną uwagę centrum. Grany przez Krawczyka Picasso funkcjonuje w całej konstrukcji na zasadzie źródła emanującego opowieści i emocje, zaś jako figura wpisana w porządek fabularny wydaje się przemierzać jedynie kresy przedstawianej historii. To wrażenie nieustannej (nie)obecności Mistrza bardzo dobrze oddaje pewien zapisany tu paradoks. Picasso jest tu zawsze najważniejszy (jako (s)twórca), a zarazem zawsze najmniej ważny, bo to, co stworzył, swoiście się reprodukuje – w coraz to innych przestrzeniach i światach, z coraz to większym przywilejem niezależności. I być może o tym właśnie w dużej mierze opowiada fascynująca, znakomicie zaprojektowana choreograficznie impresja Jacka Krawczyka i Joanny Czajkowskiej. O wiecznej dychotomii sztuki i jej twórców, o nieustannych próbach oddzielania się od siebie artysty i dzieła, o pragnieniu niezależności przy wiecznej tęsknocie za tym, co jednocześnie już nie moje i zespolone ze mną wiecznie.

08-05-2019

Sopocki Teatr Tańca
Dyskretny urok Picassa
reżyseria: Jacek Krawczyk, Joanna Czajkowska
scenografia: Artur Gołdys, Zuza Maik
muzyka: Mariusz Noskowiak
kostiumy: Alicja Gruca
światła: Mateusz Gierc
wizualizacje: Katarzyna Turowska
choreografia i obsada: Jacek Krawczyk, Joanna Czajkowska, Kamila Maik, Kalina Porazińska, Joanna Nadrowska, Magdalena Laudańska, Kacper Matuszewski
premiera: 12.04.2019

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
trzy plus dziesięć jako liczbę: