AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Dialog z pazurem

Krystyna Meissner, fot. Bartek Sowa  

Magda Piekarska: Będzie Dialog?

Krystyna Meissner: Wierzę, że tak.

Chciałabym zaprosić panią do podróży w czasie. Cofnijmy się o dwadzieścia lat, do momentu, kiedy wymyśliła pani festiwal. Pamięta pani, w jakich okolicznościach to się stało? Co było pierwszym impulsem?

Pomysł festiwalu międzynarodowego we Wrocławiu ma swoje źródło we wcześniejszym przedsięwzięciu, jakie realizowałam w Toruniu od roku 1991. Był to międzynarodowy festiwal Kontakt, ograniczony jednak do obszaru środkowej i wschodniej Europy. Niedługo po tym, jak Bogdan Zdrojewski, ówczesny prezydent Wrocławia, złożył mi w 1999 roku propozycję objęcia dyrekcji Wrocławskiego Teatru Współczesnego, pojawiła się idea stworzenia przestrzeni do wymiany poglądów o zakresie roli teatru i jego wpływu na zachodzące zjawiska społeczne. Byliśmy wówczas podekscytowani jednoczącą się Europą i zmianami, jakie nas czekały. Zauważyłam także coraz większe zainteresowanie zagranicy polskim teatrem. Stąd też pomysł utworzenia międzynarodowego festiwalu o zasięgu obejmującym całą Europę, przy czym w kolejnych edycjach powiększyliśmy obszar zainteresowania o inne kontynenty.

Jak udało się do tej koncepcji przekonać prezydenta Bogdana Zdrojewskiego? Propozycja musiała brzmieć kusząco, ale międzynarodowy festiwal łączy się ze sporym budżetem. To była długa i trudna rozmowa?

Nie. Prezydent Zdrojewski, któremu przestawiłam propozycję, bardzo szybko dostrzegł olbrzymi potencjał festiwalu. Rozmowa z nim nie była więc ani długa, ani trudna. Jedynym czynnikiem, jaki nas ograniczał, był budżet. Mieliśmy jednak do siebie zaufanie i pewność, że realizujemy coś wyjątkowego, niepowtarzalnego.

Jak się „robi Dialog"? Co jest najważniejsze w pracy nad festiwalem? Co najbardziej pracochłonne? Co najtrudniejsze?

Dialog powstał z potrzeby wpływania na procesy społeczne, łagodzenia różnic kulturowych za pomocą języka sztuki teatralnej i dziedzin do niej zbliżonych. Możliwość pokazywania ciekawych i ważnych przedstawień była niepowtarzalną okazją do tego, żeby wrocławska publiczność mogła zapoznać się z aktualnymi trendami i zjawiskami we współczesnym europejskim, a później również światowym teatrze.

Najważniejszy podczas pracy nad festiwalem był wybór tego, co najlepsze. Dokonując takich wyborów, brałam pod uwagę oryginalność pomysłów, świeżość koncepcji, nowatorstwo. Niezmiernie pracochłonna i czasochłonna była późniejsza realizacja techniczna festiwalu, jego organizacja.

Wyjątkowość Dialogu na mapie polskich festiwali teatralnych polegała na tym, że prezentowane spektakle, mimo swojej różnorodności, dawały rodzaj spójnej odpowiedzi na problemy współczesnego świata. Jak udawało się to osiągnąć? I co było pierwsze – czy świat podsuwał pani tematy, które później pojawiały się na Dialogu, czy wręcz przeciwnie – to, że powtarzały się w propozycjach artystycznych płynących ze świata, sprawiało, że któryś z wątków okazywał się wiodący?

To pierwsze. Na początku wybierałam temat festiwalu, który w danym momencie wydawał mi się aktualny i ważny społecznie. Kolejnym krokiem był odpowiedni dobór spektakli. Oczywiście pod wpływem różnych sytuacji ta myśl przewodnia była odpowiednio korygowana.

Pytania o to, na ile sztuka i artyści są w stanie zmieniać ten świat, zawsze brzmią odrobinę naiwnie, ale dziś wszyscy chyba szukamy rozmaitych dróg ratunku, więc zapytam: czy dzięki Dialogowi świat może stać się odrobinę lepszy? Czy zdarzało się pani doświadczać takiej zmiany? Kiedy?

Nic nie jest w stanie sprawić, aby świat stał się lepszy. Starałam się koordynować, stwarzać korzystne warunki do nawiązania relacji między twórcami a widzami. Próbowałam wpłynąć na widzów, aby wychodząc, byli lepsi, uwrażliwieni i żeby przekazywali innym wyjątkowe emocje, które zrodziły się wskutek prowadzonego dialogu. A dosłownie ten dialog pomiędzy publicznością a twórcami zaczął funkcjonować w momencie, kiedy w kolejnych edycjach wprowadziliśmy formuły paneli dyskusyjnych i spotkań z twórcami.

Przy okazji tegorocznej edycji słyszeliśmy często od urzędników, że Dialog to autorska impreza Krystyny Meissner, co jest oczywiste, i że to festiwal jednej osoby, z czym nie mogę się zgodzić; śmiem podejrzewać, że pani też nie. Na ile praca nad festiwalem była pani indywidualnym wysiłkiem, a na ile pracą zbiorową, wysiłkiem wielu osób?

Na początku każdej edycji festiwal był niezmiernie obciążającym wyzwaniem dla mnie osobiście, mogę wręcz powiedzieć: ciężką fizyczną pracą. Składały się na nią uciążliwe podróże do wielu odległych miejsc, konieczność obejrzenia wielu spektakli w celu wybrania tych kilkunastu wartych prezentacji na festiwalu. W momencie dokonania wyboru powstawała konieczność dopracowania szczegółów organizacyjnych. Wtedy dołączał cały zespół festiwalu, zajmujący się kwestiami technicznymi, organizacją, logistyką, promocją i innymi ważnymi działaniami. Nasz wspólny wysiłek przez te wszystkie lata spowodował, że festiwal z czasem nabrał rozmachu i stał się istotnym wydarzeniem, odnotowywanym na świecie. Bez udziału mojego zespołu kontynuowanie tych wydarzeń przez tak długi czas nie byłoby możliwe.

Jak widzi pani przyszłość festiwalu? Rozmowy na jej temat z władzami miasta ruszyły teraz, po czteroletniej przerwie między dwiema ostatnimi edycjami. Ze strony urzędu pojawiła się deklaracja, że wszystko wyjaśni się w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Co o przyszłości Dialogu można powiedzieć już dziś?

Ja mogę powiedzieć, że wierzę, że festiwal ma przyszłość i że będzie się rozwijał. Jego istnienie będzie jednak zależało od istotności stawianych pytań i wyboru tematów do dialogu.

Czy wiadomo już, kto będzie koordynował Dialog?

Po zastanowieniu uważam, że kierowanie festiwalem należałoby powierzyć profesorowi Mirosławowi Kocurowi i Oldze Nowakowskiej, która jest obecnie kuratorką Dialogu. Powinni współpracować, ponieważ stanowią zgrany duet i są gwarantami, że festiwal będzie kontynuowany zgodnie z jego pierwotnymi założeniami. Są też osobami, które, działając wspólnie, będą w stanie utrzymać dotychczasowy wysoki poziom artystyczny i w należyty sposób kontynuować dwudziestoletnią tradycję imprezy, której znaczenie dla życia kulturalnego jest tak istotne.

Przygotowanie i realizacja festiwalu przez osoby przypadkowe, nieznane w środowisku teatralnym lub pozbawione wyczucia artystycznego i rozeznania w zakresie istotnych wydarzeń artystycznych, spowodowałaby natychmiastową utratę renomy Dialogu w międzynarodowym środowisku teatralnym i konieczność rezygnacji z realizacji dalszych edycji.

22-10-2021

Krystyna Meissner – reżyserka teatralna, dyrektorka naczelna i artystyczna teatrów w Zielonej Górze, Toruniu, Krakowie i Wrocławiu, twórczyni Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Kontakt w Toruniu (1991) i Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Dialog – Wrocław (2001).


skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
dwa plus trzy jako liczbę: