AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Nie wszystkie wcielenia Iwony Olszowskiej

Iwona Olszowska
fot. Katarzyna Machniewicz  

Podczas jubileuszowej dziesiątej edycji wrocławskiego festiwalu Cyrkulacje odbył się także benefis Iwony Olszowskiej, uznałam, że to doskonała okazja, aby przypomnieć o jej zasługach i działaniach dla polskiego tańca współczesnego.

Polski taniec nie jest szczodry w pochwały, może to kwestia słów, które przecież nie muszą być domeną choreografów czy tancerzy, choć historia pokazała, że w teatrze tańca słowa bywają nie mniej ważne niż taneczne pas. Więc wykorzystując siłę słowa, chciałabym opowiedzieć z rozmachem o Iwonie Olszowskiej, napisać o jej kolejnych wcieleniach, które płynnie łączy w swojej pracy – od pedagożki do tancerki i choreografki oraz kuratorki. Powiedzieć, choćby nawet coś za dużo i za bardzo niż z dystansem i za krótko. Chciałabym uchwycić fenomen jej bycia na scenie i bycia w tańcu. Jeśli spojrzeć w kalendarz z perspektywy badaczki i obserwatorki, Iwona Olszowska debiutowała w 1988 roku choreografią Wygnańcy i od tego czasu nieustannie tworzy i tańczy.
 
Aż trudno uwierzyć, że jej spotkanie z tańcem zaczęło się, gdy miała piętnaście lat od zajęć tanecznych w Studenckim Teatrze Tańca „Kontrast” Jacka Tomasika, i że pozostała na scenie polskiego tańca do dziś. Najpierw jako pionierka tańca współczesnego w Polsce, animatorka działań tanecznych w Krakowie, a później jako jedna z prekursorek improwizacji kontaktowej i Somatic Movement Educator w skali ogólnopolskiej. Niektóre osoby funkcjonują jakby poza czasem, i tak jest z Iwoną, wydaje się być bez określonego wieku i miejsca, jej stała obecność na polskiej scenie tańca jest imponującym działaniem, w którym brak czegoś takiego jak przyzwyczajenia czy powtarzalność. Są tylko zmiany i przejścia, jest ciągły ruch idei i ciał.

Zdarzyło się w Krakowie
Ta fascynacja tańcem współczesnym zaczęła się w latach osiemdziesiątych w Krakowie dzięki Studenckiemu Teatrowi Tańca „Kontrast” prowadzonemu przez Jacka Tomasika. To tam poznała Martę Pietruszkę, Katarzynę Skawińską i Janusza Skubaczkowskiego, którzy do dziś tworzą, a przede wszystkim uczą młodych adeptów tańca. W „Kontraście” Olszowska poznała w 1984 roku także Lindę Caldwell dzięki przeprowadzonemu przez nią miesięcznemu warsztatowi dla zespołu, ta znajomość miała za kilka lat zaowocować wyjazdem na stypendium do Ameryki i dalszymi wtajemniczeniami w amerykański taniec współczesny. Zespół „Kontrast”, podobnie jak taneczna formacja jego mistrza, Tomasika, były związane z niemiecką tradycją tańca ekspresyjnego, więc rozszerzenie spektrum wiedzy o taniec amerykański wydawało się dość ciekawym połączeniem różnych tradycji, dającym asumpt do stworzenia nowego, oryginalnego języka ruchu oraz ważnym elementem tanecznego backgroundu. „Kontrast” choć miał studencką proweniencję, funkcjonował pod względem zaangażowania tancerzy, ilości prób i wyjazdów zagranicznych jak zawodowy zespół: miał bogaty repertuar, intensywny system treningów i zaproszenia na międzynarodowe festiwale. Jednak w 1985 roku zespół przechodził kryzys i Olszowska została wybrana do prowadzenia prób w nowej konfiguracji poza zespołem, a dwa lata później założyła własne Eksperymentalne Studio Tańca Współczesnego (1987). Zaczęła też organizować ogólnopolskie warsztaty tańca współczesnego, których przygotowała w sumie 14 edycji, a ta inicjatywa zakończyła swój żywot w 1993 roku, kiedy Jacek Łumiński otworzył Międzynarodową Konferencję Tańca Współczesnego w Bytomiu. Sam EST działał niezmienne w Krakowie, a Olszowska współpracowała z innymi ośrodkami tańca współczesnego w Polsce, była stale zapraszana do Bytomia i Kalisza, a kiedy w 1994 roku powstał Gdański Teatr Tańca Melissy Monteros i Wojtka Mochnieja, to również Gdańsk stał się jej przyjaznym miejscem. W rozkwicie EST-u działało w zespole do dwudziestu osób, w tym dziesięciu mężczyzn, choć na przestrzeni lat w pamięci utrwalił się obraz EST-u jako zespołu kobiecego, którego nie tylko skład, ale także repertuar podkreślał kobiece spojrzenie i rozumienie świata. Nie były to jednak spektakle o feministycznym zaangażowaniu. W EST tańczyły między innymi: Magdalena Kluzek, Barbara Praglowska, Aneta Szydłak, Ewa Witek, Monika Zachariasz-Bukowska, Ewelina Guzik, Dominika Jucha, Malwina Rzonca i oczywiście – Marta Pietruszka, która wcześniej działała w alternatywnym Teatrze 38, a potem, w 1998 roku, założyła Teatru Ruchu i Gestu.
 
EST działał do 2002 roku, później był jeszcze kilka razy reaktywowany, wyrastał z potrzeby poznania i działania w estetyce tańca współczesnego, ale czerpał także z literatury i malarstwa. Narracje spektakli były prowadzone w języku tańca współczesnego, choć wokół interdyscyplinarnych tematów. Motywy malarskie, biograficzne, wizualne przeplatały się z liryką i prozą. W trakcie rozmowy z Anną Bugajską, podsumowującej dziesięć lat pracy EST-u, Olszowska powiedziała: „Fascynuje mnie psychologia człowieka, świadomość ciała i anatomia. Buduję ruch na tej podstawie” i te słowa wydają mi się także dziś aktualne, patrząc na dalszą jej praktykę sceniczną, której EST był tylko zapowiedzią, zaczątkiem. Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do przeszłości, do początków EST-u, do czasu wędrowania i szukania swojego miejsca w Krakowie i przestrzeni dla tańca.

Olszowska zadomowiła się z EST-em najpierw na os. Tysiąclecia, później był Domu Kultury na Grunwaldzkiej, potem jeszcze Dom Kultury „Krakus” i w końcu na kilka lat trafiła do Staromiejskiego Centrum Kultury Młodzieży (2006-2009) na krakowskim Kazimierzu, gdzie poza regularnymi występami EST-u, prowadziła wraz z Martą Pietruszką regularne zajęcia z tańca współczesnego, zapraszały tam do prezentacji także innych twórców.

Moja Ameryka tańczy
Pomiędzy działania krakowskie były wplecione wyjazdy do Stanów Zjednoczonych i zdobywanie tam warsztatu, nowych umiejętności, wiedzy. Pierwszy raz Olszowska wyjechała w 1990 roku na zaproszenie Lindy Caldwell, którą poznała jeszcze w „Kontraście”, znajomość ta rozwinęła się w przyjaźń. Wśród amerykańskich przyjaciół znalazła się także Karen Studd i Joe Alter. Pierwsze stypendium na Uniwersytecie w Alabamie trwało pół roku i koncentrowało się głównie na kompozycji prac solowych oraz improwizacji. Później był jeszcze wyjazd z Anetą Szydłak na miesiąc do Nowego Jorku przy ogromnym wsparciu Joe Altera i możliwość uczestniczenia w zajęciach w studio Paula Tylora, José Limona oraz Dance Space Inc na Brodway 622. W 1998 roku Olszowska dostała także stypendium ArtsLink, dzięki któremu wyjechała na kolejne sześć tygodni do Nowego Jorku. Risa Jaroslav, którą poznała w Bytomiu, została jej kuratorką. To jednak nie koniec amerykańskiej przygody. Były jeszcze wyjazdy do Waszyngtonu przy współpracy z Maidą Withers i podróże do Kanady, do Calgary.

Z tradycji tańca amerykańskiego Olszowska wydobyła dla siebie postać Isadory Duncan, prekursorki modern dance i jej filozofię tańca, zwracającą się ku potrzebie organiczności. To myślenie było bliskie Olszowskiej. Jakby pod wpływem Duncan Olszowska zwróciła baczniejszą uwagę na figurę spirali, wykorzystując ją zarówno w swoich praktykach scenicznych, jak i treningu. Niemały wpływ miała tez technika fall&recovery José Limona oraz idea pędu i inercji.

Kraków – drugie, trzecie życie… EST-u
W okresie pracy w Staromiejskim Centrum Kultury Młodzieży na Wietora z biegiem lat zaczęła się tworzyć wokół Iwony Olszowskiej nowa grupa, w niej znaleźli się: Anna Achimowicz, Ewa Szubstarska, Magdalena Przybysz, Rafał Urbacki, Alicja Miszczor-Jobda, Dominika Szala-Wentland i Piotr Skalski. Przewijały się później także inne młode osoby, obecnie rozpoznawalne na scenie polskiej: Dominika Knapik, Natalia Iwaniec, Paweł Konior, Jan Lorys, Monika Kiwak. Powstała też regularna scena prezentacji tańca współczesnego. Tu w przerwie między pokazami można było wyjść na zielony dziedziniec z widokiem na Wisłę i porozmawiać z innymi entuzjastami tańca. Miejsce miało charyzmę działania alternatywnego. Z czasem scena została profesjonalnie dostosowana, a widownia mieściła ponad stu widzów. Poza krakowskimi twórcami prezentowali się też inni artyści zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Co nie mogło wydarzyć się na Wietora, działo się w niedalekiej odległości, także na Kazimierzu – w zaprzyjaźnionym Cafe Młynek, na Placu Wolnica, oraz na placu Bohaterów Getta. A niezwykle ciekawy i medytacyjny projekt przywieziony z Francji dzięki staraniom Iwony Olszowskiej – Ocena Miasta – odbył się na krakowskim Rynku. Staromiejskie Centrum Kultury Młodzieży Iwona opuściła w 2009 roku, zawieszając swoją pracę edukacyjną tam na rzecz współpracy z krakowską Państwową Wyższą Szkołą Teatralną (obecnie Akademią Sztuk Teatralnych).

Choć stacjonowała w Krakowie, to wcale nie było łatwo jej spotkać, bowiem czas swój dzieliła na nauczanie w PWST, współpracę z krakowską „Rytmiką”, czyli Instytutem Dyrygentury Chóralnej, Edukacji Muzycznej i Rytmiki na Akademii Muzycznej oraz zajęcia prowadzone dalej poza Krakowem – w Akademii Muzycznej w Łodzi oraz niezliczoną ilość warsztatów, występowała także na scenie. Czasu na performerskie działania było jakby trochę mniej i znacznie mocniej Olszowska w tym czasie zwróciła się ku działaniom edukacyjnym.
 
Z tych tułaczek po zakątkach domów kultury i miejskich instytucjach zrodził się jeszcze jeden zgoła odmienny pomysł na nową przestrzeń do tanecznego działania, mianowicie powstała Hurtowania Ruchu (2009), prywatne studio tańca właściwie dedykowane Iwonie Olszowskiej i prowadzone przez Joannę Orłowską. Hurtownia miała spełnić marzenie o czymś swoim, gdzie można działać na sali, ile się chce, i zgodnie z potrzebami twórców, a nie godzin pracy instytucji, mocno limitowanych. Studio zostało specjalnie wyremontowane i przygotowane dla ludzi tańca w świetnej lokalizacji niedaleko budującego się Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK i Fabryki Oskara Schindlera na rewitalizowanym Zabłociu. Przez chwilę tam mocniej skoncentrowała się energia krakowskiego środowiska tańca współczesnego, skupionego wokół charyzmy i osoby Iwony Olszowskiej, choć warto zauważyć, że Iwona współpracowała z krakowskimi freelancerami, którzy poza projektami i ich wspólnymi działaniami prowadzili także własne praktyki artystyczne. W Hurtowni Ruchu poza zajęciami odbywały się spotkania i prelekcje, a także Kurs scenografii scenicznej. Hurtownia pozostała szczególnym miejscem dla tańca jeszcze przez kilka lat, wtedy też przyjaznym lokum była klimatyczna przestrzeń kawiarni na ulicy Józefa – Eszeweria, gdzie wieczorem po zajęciach tanecznych można było spotkać kogoś spośród ludzi tańca. Z kolei ta przestrzeń otworzyła się na taniec ze względu na zaangażowanego w taniec Piotra Skalskiego. Umiejętność pozyskiwania i adaptowania dla tańca „nieoczywistych” miejsc była niebywałą zdolnością, która pozwalała artystom przetrwać w Krakowie.

Jeszcze jedną przestrzeń Olszowska oswoiła dla tańca na krakowskim Kazimierzu – Teatr Barakah na ulicy Paulińskiej, gdzie rozpoczęła Obszar Tańca na zaproszenie Any Nowickiej i Moniki Kufel, a kontynuowała w ramach projektu Scena dla tańca (2012 kolejny sezon), prezentując tam swoich nieformalnych uczniów i przyjaciół oraz swoje własne prace. Do tej grupy dołączyli też Tomek Foltyn, Piotr Skalski, Alicja Miszczor-Jobda, Monika Kiwak, Małgorzata Szymula, Małgorzata Werbińska, Katarzyna Król, Sylwia Pawluk, Paweł Konior i muzyk Marcin Janus. Aby dopełnić obrazu, trzeba jeszcze wspomnieć o Kontakcie, przestrzeni Tańca i Ruchu, funkcjonującym przy krakowskich Plantach, naprzeciwko Teatru im. J. Słowackiego. Tam również można było zakosztować zajęć z BMC, prowadzonych przez Iwonę Olszowską dla tancerzy.

Od Isadory Duncan i Piny Bausch do własnego języka artystycznego
Iwona Olszowska od początku powstawania polskiej sceny tańca współczesnego jest jednym z wiodących „graczy”, zadecydowały o tym liczne jej projekty, działania, ale także jej umiejętność inspirowania innych oraz wpływ na rozwój tej „sceny”. Wprowadzała zmiany w myśleniu o różnych aspektach tańca. Po doświadczeniach amerykańskich był czas, że koncentrowała się na nauczaniu i stosowaniu techniki José Limona oraz Rudolfa Labana, to początkowy jej wkład w system warsztatowej edukacji wielu tancerzy i zwyczajnie fascynatów tańca. Potem były zajęcia z calaneticsu, body conditioning, kontakt-improwizacji i Body Mind Centering.
W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, we wczesnym okresie twórczym, jej spektakle wyrastały z doświadczenia teatru i sztuki wizualnej, współpracowała blisko z poetkami, widząc pewien wspólny rys pomiędzy tańcem a poezją, te dwie sztuki wzajemnie się inspirowały. W czasach EST-u rozpoczął się chyba najdłuższy sojusz i zarazem przyjaźń z Martą Pietruszką, z którą nie tylko razem umacniały krakowską scenę tańca, prowadziły zajęcia, ale i tworzyły własne spektakle, choćby wspomnieć tancnowelę B&B (2005), wyreżyserowaną przez Sadowskiego historię dwóch kobiet, opowiedzianą za pomocą ruchu. Olszowska przyznaje, że zetknięcie z Martą było ważnym doświadczeniem w kreowaniu się jej języka wypowiedzi artystycznej.

Kiedy przypominam sobie solowe prace Olszowskiej jak Kobieta, której nie było (2007) czy Kilka piosenek o miłości (2008), to sądzę, że zamykały one ten pierwszy etap EST-u, odczuwa się jeszcze w nich osadzenie w teatrze, teatralny język, użycie kostiumu i scenografii, przecinające się z praktyką tańca współczesnego, wewnętrzne dialogi eksterioryzowane na scenie. Wyjście od tematów kobiecych – ich pragnień, marzeń i przeżyć, od obrazu lub książki, do przełożenia tych emocji i komunikatów na ruch. Poruszanie się i budowanie dodatkowych znaczeń poprzez taniec i jego niedopowiedzenia, aluzje, skojarzenia, konteksty.

Później coraz mocniej fascynowała Iwonę improwizacja w kontakcie. Trudno powiedzieć, czy zaczęło się od zainteresowania postacią Isadory Duncan i jej tańcem improwizowanym, czy zupełnie inaczej przyszła ta fascynacja – z podróży i amerykańskich doświadczeń.

Jeszcze w okresie Konferencji Tańca Współczesnego w Bytomiu Olszowska uczęszczała na zajęcia prowadzone przez Wendella Beaversa w oparciu o Body Mind Centering. Ten nowy system myślenia somatycznego niesamowicie ją pochłonął, jednak wtedy kwalifikacje w tym zakresie można było robić tylko w Stanach Zjednoczonych. Upłynęło nieco czasu, zmieniła się sytuacja polityczna, Polska stała się częścią Unii Europejskiej, przepływ informacji, dostęp do nich, usprawnił się znacząco i Olszowska wróciła do pomysłu i chęci zgłębiania Body Mind Centering. Zdecydowała się na szkolenie w systemie Somatic Movement Educator już w Europie, dziś jest w Polsce jednym z nielicznych certyfikowanych ekspertów w tym zakresie. Wykorzystuje BMC także w swojej praktyce artystycznej, co można było podziwiać choćby w spektaklu Natura Ruchu Święta Geometria. BMC wydaje się być metodą łączącą wszystkie aspekty, które od początku zajmowały ją w tańcu: organiczność działań tancerzy, świadome połączenie anatomii, emocji i ruchu człowieka. 

Obok BMC innym w pewnym sensie novum było wzbudzenie zainteresowania polskiego środowiska tanecznego i rozwój działań skupionych wokół improwizacji kontaktowej. Do dziś Iwona jest bywalczynią wszystkich festiwali, które koncentrują się na tej metodzie pracy w Polsce, ale zaproszenia przybywają i z innych części świata. Warto wymienić choćby wrocławskie Cyrkulacje, warszawski Kontakt Improwizacja Flow czy łódzkie Fru. Iwona nie boi się wchodzić w liczne sojusze twórcze, improwizacja przybliżyła ją do wspólnych działań z Michałem Ratajskim, Pawłem Koniorem (między innymi spektakl Ewa i On, 2017), Renatą Piotrowską w Unknown. W 2010 powstał spektakl Just say it. Obok Iwony Olszowskiej wystąpili w nim Michael Schumacher, Igor Podsiadły i Renata Piotrowska. To była bardzo ciekawa propozycja, łącząca najlepszych specjalistów od improwizacji, tych polskich i zagranicznych – Schumachera oraz Podsiadłego, od lat działających w europejskim świecie tańca współczesnego.

Zatem droga twórcza Olszowskiej prowadzi od doświadczenia w pracy zespołowej, przez solowe praktyki, do kontakt-improwizacji i BMC, ale mimo zdecydowanej fiksacji i rozumienia tańca jako przepływu ruchu, był też moment korzystania z formy lecture performance, efektem czego była seria spektakli-wykładów, dotycząca anatomii człowieka w oparciu o wiedzę/historię tańca w przystępnej i żartobliwej formie, nierzadko we współpracy z innymi twórcami, na przykład z Magdą Przybysz stworzyły Serce zRozum (2011), Falling after Paxton, dotyczący kontakt-improwizacji wraz z tancerzami środowiska CI. Był też etap działania z naciskiem na pracę procesową Bones Mind Moving Moving Bones Mind z wykorzystaniem BMC i anatomii kości czy TEDex Concert for Organs.

Na szczególną uwagę zasługuje spektakl Spacer (2010), wychodzący od biorytmów, długo i uważnie noszony i opracowywany przez Olszowską pomysł, niezwykłe przedstawienie o pozornie prostej strukturze, prezentujące tylko sposób spacerowania, koncentrujące się na chodzie, na krokach, ale w istocie mówiące o człowieku poprzez jego Gestus. Powstało bardzo sensualne przedstawienie, funkcjonujące na przecięciu kultury i natury. Teraz, kiedy Iwona tworzy nowe spektakle, działa na bazie improwizacji strukturalnej, jej działanie ma określony scenariusz, mimo że nadal językiem działania jest improwizacja.

Tych artystycznych sojuszy, duetów powstało wiele, nie sposób wymienić ich wszystkich, na pewno są one świadectwem otwartości Olszowskej oraz wciąż niezamkniętych poszukiwań, nienasycenia tańcem, jego przemianami. Jej ciało funkcjonuje w wielu metodach i technikach, zmienia się jak u kameleona, choć wiadomo, co jej najmocniej „w duszy gra”. W 2015 roku powstał intrygujący duet Przenikanie, stworzony z Anną Haracz, oparty o ruch improwizowany osadzony w estetyce świata natury, krajobrazu nieskażonego obecnością człowieka trochę rodem z Pocahontas czy estetyki Wima Vandekeybusa.

Każdy rok przynosi coś nowego, inne miejsca, twórcze spotkania, sporo nowych kontaktów, wyjazdów… Trudno nadążyć za Olszowską w jej artystycznej wędrówce czy właściwie pogoni, pędzie. Nie opuszcza jej ciekawość i potrzeba chłonięcia wiedzy. Jest jeszcze co najmniej jedna cecha, rzadko spotykana u artystów, którą z pewnością Olszowska posiada – umiejętność zjednywania ludzi i empatia, bo taniec to przecież także integracja i bycie razem.

15-05-2019

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
trzy plus dziesięć jako liczbę: