AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Balet przeciw wojnie

Fot. Ewa Krasucka  

Sucha, ale jakże wiele mówiąca data – 1914 – to tytuł spektaklu baletowego przygotowanego przez warszawski Teatr Wielki w związku z 100. rocznicą wybuchu I wojny światowej. Wieczór, który 15 listopada zainaugurował VI Dni Sztuki Tańca, składa się z trzech niezależnych od siebie baletów, połączonych jednak wspólnym przesłaniem – protestem przeciwko wojnie. Są to prace trzech choreografów różnych pokoleń – Nevermore…? Roberta Bondary, Msza polowa Jiříego Kyliána i Zielony stół Kurta Joossa.

Dwa dzieła słynnych choreografów zostały więc poprzedzone prapremierą utworu młodego polskiego artysty. Opowieść Bondary rozpoczyna się barwnym obrazem roztańczonej młodzieży, któremu towarzyszy Clapping Music Steve’a Reicha, klaskana przez dwoje perkusistów. Beztroska szybko ustępuje miejsca ponurym wizjom wojny: kolejne sceny przywołują koszmar cierpień ludzkich i obraz obozów koncentracyjnych – poniżenie, tortury, śmierć w komorach gazowych, można więc odnieść wrażenie, że dotyczą raczej II wojny światowej czy też wojny w ogóle. Dominuje mężczyzna w bieli (!) – Warlord, pan życia i śmierci (sugestywny Carlos Martín Pérez). Ascetyczną scenografię (Boris Kudlička) tworzą funkcjonalne, ustawiane w rozmaitych konfiguracjach elementy – każdy składa się z „płyty betonowej” i kraty. Płyty zgniatają człowieka, za kratami też czeka go śmierć. W końcowych scenach widzimy wracających do domu żołnierzy, okaleczonych fizycznie (poruszająca kreacja Pawła Płoskiego, który otrzymał największe owacje) lub psychicznie, i rozpaczliwe próby ich powrotu do normalności, do miłości. Z tymi wizjami dobrze koresponduje muzyka Prasquala i Pawła Szymańskiego (Lux aeterna). Z taśmy słyszymy również kilka wypowiedzi, m. in. Oriany Fallaci: „Kim my jesteśmy? Bezradnym stadem w rękach pasterza, raz szlachetnego, raz nikczemnego? Tworzywem, liśćmi niesionymi przez wiatr?”. Ta sama bezradność i zwątpienie w możliwość zmiany człowieka zostały też wyrażone w znaku zapytania w tytule. Nevermore…? jest ciekawie pomyślanym i zrealizowanym spektaklem, jeśli jednak miałbym coś zasugerować twórcom, to nieco większą zwięzłość, co wzmogłoby jego siłę ekspresji.

W Nevermore…? mamy muzykę dobraną do wizji scenicznej, zaś w Mszy polowej – odwrotnie: choreografia powstała do istniejącego utworu. Bohuslav Martinů skomponował to dzieło w roku 1939 w Paryżu, w reakcji na wybuch wojny, by wesprzeć czeskich ochotników i wyrazić solidarność z walczącymi rodakami. Wbrew tytułowi nie jest to msza, lecz kantata na baryton, chór męski i zespół instrumentalny. Ten przejmujący utwór do słów Jiříego Muchy oddaje myśli i uczucia żołnierzy – tęsknotę za rodziną, świadomość bliskiej śmierci, szukanie ucieczki w Bogu. Utwór rozpoczyna modlitwa Ojcze nasz i ona również zamyka utwór. Mszę polową zrealizował Jiří Kylián w r. 1980, a obecna inscenizacja jest jej polską premierą. Akcja sceniczna toczy się niezależnie od muzyki, od jej charakteru, tempa, rytmu i ekspresji, a więc niejako obok niej czy też równolegle z nią. Ta ryzykowna koncepcja, wymagająca od widzów trudu równoczesnego śledzenia obu niezgodnych przebiegów, scenicznego i muzycznego, wydaje się trudna do uzasadnienia. Ponadto układ został wykonany przez tancerzy w sposób czysto techniczny, pozbawiony emocji, pozostawiając przykre wrażenie rozdźwięku z pełną ekspresji i pięknie wykonaną na żywo muzyką (brawa dla barytona Adama Szerszenia i Chóru Teatru Wielkiego). 

Najciekawsze było niewątpliwie ostatnie ogniwo spektaklu – Zielony stół Kurta Joossa. To arcydzieło baletu ekspresjonistycznego, powstałe w roku 1932 jako hołd dla ofiar Wielkiej Wojny i zarazem przestroga przed powtórzeniem podobnej tragedii. Jooss postanowił ożywić w nim średniowieczne freski z kościoła w Lubece, przedstawiające taniec śmierci. „Panowie w czerni” – politycy – prowadzą rokowania przy tytułowym zielonym stole, nie bacząc na zniszczenie całych krajów ani ofiary milionów ludzi. Wyfraczeni, ze sztucznymi głowami, wyglądają jak kukły, tańcząc groteskowe tango. W szeregu następnych scen dominuje śmierć, ukazana jako bóstwo wojny. Kolejne obrazy przedstawiają lapidarnie różne oblicza wojennej rzeczywistości: mobilizację i pożegnanie z bliskimi, bitwę, Najciekawsze było niewątpliwie ostatnie ogniwo spektaklu – Zielony stół Kurta Joossa. rabowanie uchodźców i poległych, walkę partyzancką, żołnierzy szukających zapomnienia w domu publicznym. Wreszcie śmierć prowadzi wszystkich w swoim danse macabre. Na zakończenie powraca kabaretowy taniec Panów w czerni. Całe mroczne widowisko ma wielką siłę oddziaływania, co zawdzięcza swej szczególnej koncepcji: wszystkie postaci poruszają się w sposób rytmiczny, uschematyzowany, niczym marionetki, w ścisłym związku z warstwą muzyczną. Modernistyczna muzyka Fritza Cohena, przeznaczona na dwa fortepiany, powstawała równocześnie z układem choreograficznym, tak więc oba plany idealnie współdziałają –w muzyce odzwierciedla się nie tylko charakter każdej ze scen, ale każda postać, każde działanie czy najdrobniejszy nawet gest. W przypadku Zielonego stołu trudno mówić o interpretacji, ponieważ każde wystawienie jest w istocie wiernym odtworzeniem wersji pierwotnej – zawsze mamy więc do czynienia z autentyczną, autorską wizją Kurta Joossa. Odpowiedzialna za jej przekazywanie jest obecnie Jeanette Vondersaar, która zrealizowała w Warszawie ten wciąż frapujący spektakl.

Cały wieczór, mimo wspomnianych zastrzeżeń, jest bardzo interesującą propozycją, która szczęśliwie broni się przed etykietką „widowiska okolicznościowego”. Dodam, że zespół Baletu Narodowego potwierdził w nim swój wysoki poziom wykonawczy. Warto obejrzeć!

10-12-2014

galeria zdjęć 1914, Teatr Wielki- Opera Narodowa 1914, Teatr Wielki- Opera Narodowa 1914, Teatr Wielki- Opera Narodowa 1914, Teatr Wielki- Opera Narodowa ZOBACZ WIĘCEJ
 

Teatr Wielki – Opera Narodowa, Warszawa
1914
Nevermore…?, Msza polowa, Zielony stół
Premiera: 15.11.2014 w ramach VI Dni Sztuki Tańca 2014

Nevermore…?
Prapremiera
choreografia: Robert Bondara
muzyka: Prasqual, Paweł Szymański, Steve Reich
perkusja: Katarzyna Bojaryn, Jan Smoczyński
scenografia: Boris Kudlička
kostiumy: Julia Skrzynecka
obsada: Joanna Drabik, Yuka Ebihara, Aleksandra Liashenko, Anna Lorenc, Vikor Banka, Vadzim Kezik, Carlos Martín Pérez, Sebastian Solecki, Paweł Płoski, Kurusz Wojeński, Bartosz Zyśk

Msza polowa
Premiera polska
choreografia, scenografia i kostiumy: Jiří Kylián
muzyka: Bohuslav Martinů
solo wokalne: Adam Szerszeń
orkiestra i Chór Męski Teatru Wielkiego – Opery Narodowej
dyrygent: Marcin Nałęcz-Niesiołowski
obsada: Patryk Walczak, Vladimir Yaroshenko, Paweł Koncewoj, Maksim Woitiul, Viktor Banka, Kristóf Szabó, Lachlan Phillips, Kurusz Wojeński, Piotr Bednarczyk, Tomasz Fabiański, Bartosz Anczykowski, Simon Yoshida

Zielony stół
choreografia: Kurt Jooss
muzyka: Fritz A. Cohen
realizacja baletu: Jeanette Vondersaar
kostiumy: Hein Heckroth
światła i maski: Hermann Markard
fortepiany: Anna Marchwińska, Marcin Mazurek
obsada: Robin Kent, Kristóf Szabó, Patryk Walczak, Emilia Stachurska, Palina Rusetskaya, Wojciech Ślęzak, Aneta Zbrzeźniak, Bartosz Zyśk

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
siedem minus cztery jako liczbę: