AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Nieprzystawalne światy

Lalka, reż. Wojtek Klemm, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Teatrolog i filmoznawca.
A A A
fot. Michał Ramus
© Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie  

Nim rozpocznie się spektakl, oprócz zwyczajowej prośby o wyłączenie telefonów komórkowych widz słyszy jeszcze dwie informacje: po pierwsze, sponsorem teatru jest autoryzowany dealer wiodącej marki samochodów, po drugie, kostiumy męskiej części obsady pochodzą z kolekcji znanej firmy odzieżowej, od lat cenionej przez klientów premium. Po kilku minutach przedstawienia na usta cisnęło mi się pytanie o to, jakie towarzystwo ubezpieczeniowe dba o aktorów? Bo ci wykonują w Lalce Wojtka Klemma niezwykle ryzykowne układy ruchowe, zatem dodatkowe ubezpieczenie wydało mi się niezbędne.

Klemm w przedpremierowych wypowiedziach stwierdzał: „Prus pokazuje bardzo dokładny opis i przekrój polskiej rzeczywistości za jego czasów. A my uważamy, że także za naszych czasów”. Dla reżysera i Tomasza Cymermana, autora adaptacji i dramaturga, XIX-wieczna diagnoza mimo upływu kilkunastu dekad pozostaje aktualna, a nasze społeczeństwo znajduje się dziś w podobnym położeniu, zarówno ekonomicznym, jak i mentalnym. Obaj też podkreślają: „Każde zdanie, które pada na scenie – nie przepisaliśmy i nie dodaliśmy do Bolesława Prusa nic – odbija się w polskiej rzeczywistości”.

Jak te założenia sprawdzają się w przedstawieniu? Lalka w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego trwa niemal cztery godziny, widzowie tuż po wejściu na salę otrzymują sygnał, że akcja będzie rozgrywać się współcześnie. Na scenie zbudowano konstrukcję przypominającą początek budowy nowoczesnego bloku. Widać jeszcze odkryte fundamenty, w których pomieszkuje Rzecki (Marcin Kalisz), nieopodal piętrzą się już kondygnacje – na najwyższej poleguje w wannie Izabela Łęcka (Karolina Kazoń). Ów, jak mówił reżyser, „niedokończony wieżowiec z mieszkaniami na kredyt, którego nie da się spłacić” jest bardzo silnym scenicznych znakiem. Tym wyrazistszym, że poza tym na scenie panuje pewien chaos: z lewej strony stoi pianino, w głębi kapliczka, teatralne loże przykryte zostały folią – przestrzeń prowizoryczna, choć pewne elementy, jak kapliczka właśnie, wydają się trwale wpisane w pejzaż. Obraz świata w kryzysie, który zamiast być skutkiem chwilowej bessy, zdaje się trwałą zapaścią, szybko się jednak wyczerpuje i zamiast funkcjonować jako metafora społeczeństwa, okazuje się przestrzenią scenicznych gier: aktorzy wchodzą po prowizorycznych schodach, wskakują na podesty albo niebezpiecznie na nich balansują. Prowadzenie wielowątkowej historii jest możliwe z powodu tych kilku planów akcji, ale ich istnienie szybko zaczynamy postrzegać jako rozwiązanie bardziej techniczne, niż teatralne. Równie mocne, ale męcząco dosłowne znaczenia przydano uwspółcześnionym kostiumom: suknie są niemal wyłącznie wieczorowe, męskie stroje określają jasno pozycję społeczną i stan posiadania ich właścicieli.

O czym jest krakowska Lalka? Albo inaczej: kto jest jej bohaterem? Chyba nie Stanisław Wokulski (Mateusz Janicki), mężczyzna po trzydziestce (a więc o pokolenie młodszy niż u Prusa), umiejący zarabiać pieniądze, ale dość nieporadny w kontaktach z kobietami. Może Rzecki, zdający się rozumieć mechanizmy tego świata, lecz niepotrafiący zaradzić katastrofie. Postać tworzona przez Marcina Kalisza jest bodaj najciekawsza w całym przedstawieniu. Rzecki ma dramatyczną przeszłość; wojenna trauma i wspomnienie nieoczywistej przyjaźni, oddanie Stachowi czynią go interesującą, dynamiczną postacią. Najpełniejszą z tych, jakie oglądamy, bo pozostałe zostały sprowadzone do stereotypów. A przecież baronowa Krzeszowska (Dominika Bednarczyk) nie jest w powieści jedynie rozhisteryzowaną bogaczką, motywacje jej działań są głębsze, a doświadczenia – bolesne. U Klemma przedstawiona zostaje jako postać groteskowa, podobnie jak inni bohaterowie, choćby baron Krzeszowski (Wojciech Skibiński) czy Książę (Feliks Szajnert). Karolina Kazoń usiłuje pokazać niefortunne położenie panny Łęckiej, ale możliwości, jakie dali aktorce twórcy przedstawienia, są niewielkie. Silniej wybrzmiewają postaci Heleny Stawskiej (Natalia Strzelecka) i Kazi Wąsowskiej (Karolina Kamińska); pierwsza z nich, skazana na los biednej wdowy i szukanie przygodnych miłości, wychodzi w końcu za Węgiełka (Tomasz Augustynowicz), druga – kanapowa feministka – doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji kobiet w tym świecie i konieczności poddania się narzuconym regułom.

Dlaczego świat przedstawienia okazuje się nieprzekonujący? Adaptacja Tomasza Cymermana jest udana, to znaczy prezentuje w sposób fabularnie czytelny najważniejsze wątki powieści, nie pomija kluczowych konfliktów ani najistotniejszych pytań formułowanych przez bohaterów żyjących w świecie, który właśnie ulega przeobrażeniu, po jakim nic nie będzie już takie samo. Aktorzy starają się, by ich postaci były wyraziste, a przy tym wiarygodne. Doceniam wysiłek twórców Lalki, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zawiodło przekonanie o „współczesności” powieści Prusa. Spektakl przypomina dobrze wyważoną i sprawnie wykonaną konstrukcję, tyle że niewypełnioną treścią. Bez znajomości powieści Prusa zdarzenia i konflikty pozostają niezrozumiałe nie dlatego, że zostały źle zaprezentowane – jak wspomniałam, na poziomie akcji wszystko jest jasne. Rzecz w tym, że problemy współczesnej klasy średniej nie są tożsame sytuacją polskiego społeczeństwa II połowy XIX wieku, a sytuacji rozbiorów nie można porównać do, jak to określił Klemm, „okupacji mentalnej PIS”. U podstaw niepowodzenia krakowskiej Lalki leży, jak sądzę, właśnie błędne rozpoznanie: jedna z najwybitniejszych polskich powieści nie opisuje naszej rzeczywistości. Owszem, można ją adaptować, pokazując złożone międzyludzkie relacje, pułapki kalkulacji i zawiedzione namiętności, a nawet kwestie ówczesnych awansów społecznych – tyle że byłoby to zupełnie inne przedstawienie. 

03-07-2019

galeria zdjęć Lalka, reż. Wojtek Klemm, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie <i>Lalka</i>, reż. Wojtek Klemm, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie <i>Lalka</i>, reż. Wojtek Klemm, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie <i>Lalka</i>, reż. Wojtek Klemm, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie ZOBACZ WIĘCEJ
 

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Duża Scena
Bolesław Prus
Lalka
reżyseria: Wojtek Klemm
adaptacja i dramaturgia: Tomasz Cymerman
scenografia: Magdalena Gut
kostiumy: Julia Kornacka
muzyka: Albrecht Ziepert
reżyseria światła: Michał Grabowski
producent: Bartosz Jelonek
obsada: Dominika Bednarczyk, Hanna Bieluszko, Karolina Kazoń, Karolina Kamińska, Natalia Strzelecka, Mateusz Bieryt, Mateusz Janicki, Marcin Kalisz, Krzysztof Piątkowski, Wojciech Skibiński, Marcin Sianko, Feliks Szajnert, Dominik Stroka, Tomasz Augustynowicz
premiera: 17.05.2019

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
dwa plus trzy jako liczbę: