AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Science fiction w stylu retro

Otchłań, reż. Mariusz Grzegorzek, Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi
 

Grzegorzek inscenizuje horror przyszłości. Przyszłość to świat, w którym uśmiercono przyrodę, a władzę nad człowiekiem przejmuje Otchłań, czyli wyższa forma Internetu. W tej wysoce rozwiniętej i inteligentnej rzeczywistości znajduje się jednak mały zakątek, enklawa wolności zwana Zaciszem.

Jej autor – Pan Sims (Andrzej Wichrowski) – zwany przez bywalców Zacisza Papą, pozwala swoim klientom na ucieczkę do świata własnych fantazji i pragnień, oczywiście tylko za właściwą opłatą. Wykreowana przez niego rzeczywistość jest na tyle atrakcyjna, że Papa dorabia się pokaźnego majątku, czego dowodem jest przydomowy ogródek (właściwie skrawek trawnika) – w postapokaliptycznym świecie to luksus i dowód wielkiej zamożności. Wspaniałe wirtualne życie Simsa i jego klientów dobiega końca, gdy działalnością Papy zaczyna interesować się detektyw Morris (Agnieszka Skrzypczak).

W dramacie Haley alternatywą dla ponurej rzeczywistości jest symulacja pozwalająca ludziom wejść do starego wiktoriańskiego domu z pięknym ogrodem. W tym raju można nie tylko podziwiać świat, który już dawno przestał istnieć, ale także spełniać swoje najbardziej skryte pragnienia. I to właśnie pragnienia i sposób ich zaspakajania w Zaciszu budzą zainteresowanie tajnych służb. Raj Papy to po prostu pedofilski burdel. Jego klienci mogą spełniać tu każdą ze swych erotycznych lub morderczych fantazji – dzieci nie tylko pozwalają się tutaj gwałcić, ale także mordować na różne wymyślne sposoby. Ponieważ każdy ma tu swojego awatara – nie tylko klienci, ale także wykorzystywane i mordowane dzieci – a procedury dopuszczają do Zacisza tylko osoby pełnoletnie, firma działa w pełni legalnie, zaś jej klienci nie popełniają przestępstwa. Czemu więc biznes Papy, choć legalny w świetle prawa, staje się przedmiotem śledztwa? To pytanie stawia policji przede wszystkim Papa, dowodząc, że Zacisze nie tylko nie jest nielegalne, ale jest wręcz inicjatywą prospołeczną. W końcu to miejsce, w którym osoby z niebezpiecznymi zaburzeniami mogą realizować swoje fantazje bez szkody dla społeczeństwa. Ofiarą pedofilów i morderców stają się ciągle odradzające się awatary odgrywane dobrowolnie przez innych dorosłych. Zacisze jest więc ratunkiem także dla potencjalnych ofiar pedofilów w prawdziwym życiu.

Morris, która sama jako awatar Pana Woodnuta (Marek Nędza) zaznała w Zaciszu nieznanych jej dotąd rozkoszy, nie przekonuje taka argumentacja. Pytając o to, czy wyobrażony świat naprawdę może nie mieć granic, zastanawia się, jak na grających awatary ludzi wpływa wymyślony świat Papy, gdy ci opuszczają go i powracają do rzeczywistości. Wbrew zapewnieniom Papy tych dwóch żyć nie da się prowadzić bezkarnie, czego dowodzą nie tylko rozterki przytłoczonej swoimi doświadczeniami Morris, ale także samobójstwo Doyle’a (Krzysztof Zawadzki) wcielającego się w rolę wykorzystywanej Iris (Paulina Walendziak). Dla obojga emocje doświadczone w Zaciszu działają destrukcyjnie w życiu realnym. Intensywność tych emocji i zaburzenia rozróżnienia rzeczywistości prawdziwej od wirtualnej sprowadzają na dalszy plan pytania o etyczny wymiar kontroli państwa nad ludzkimi fantazjami.

Wizja przyszłości jako zdegradowanego postapokaliptycznego świata, w którym wirtualne technologie zdominowały ludzkie życie, nie jest już ani niczym nowym, ani (chyba) szczególnie podniecającym dla widza. Mariusz Grzegorzek potrafi jednak z niezbyt ciekawego tekstu Jennifer Haley zrobić efektowne widowisko. Od pierwszej sceny reżyser „bombarduje” widzów projekcjami – nie odciągają one jednak uwagi od grających na ich tle aktorów, nie nużą, nie męczą wzroku. Grzegorzek wprowadza przede wszystkim trzy rodzaje projekcji: geometryczne czarno-białe tło, które towarzyszy scenom przesłuchań Papy i Doyle’a, obraz kolorowych tapet w pokoju Iris oraz romantyczny (a w zasadzie nieco kiczowaty) landszaft przedstawiający wiktoriański dom ukryty w pięknym ogrodzie. Projekcje te zostają zestawione ze sobą na zasadzie kontrastu – rzeczywistość budzi uczucie zagrożenia, świat wirtualnej symulacji jest natomiast miejscem bezpiecznym, wręcz azylem. Nic dziwnego, że dla mieszkańców zdegradowanego świata Zacisze jest prawdziwym rajem. Świat Papy uwodzi swoim pięknem, spokojem, dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Ale także utrzymane w ciepłej tonacji projekcje pokoju Iris i ogrodu zaczynają z czasem niepokoić. Wiktoriański dom kryje jakąś mroczną tajemnicę, a kluczem do jej rozwiązania jest uwięziona w nim Iris – dziwne dziecko, nazbyt egzaltowane, emocjonalnie niestabilne, chwilami naprawdę przerażające. Raj stworzony przez Papę jest tak naprawdę piekłem – zresztą ucieczka z wirtualnego świata nie gwarantuje ucieczki z piekła. Ze świata Papy nie można wyjść bez konsekwencji, bowiem doznawane w nim uczucia są tak intensywne, tak sensualne, że klientom Zacisza nie wystarcza już „prawdziwe” życie. To życie w dekoracjach Zacisza wydaje się im życiem pełniejszym, bardziej satysfakcjonującym. Jako bohaterowie świata Papy dla samych siebie są bardziej realni i dlatego gotowi są porzucić swoje ziemskie życie. Papa jest więc po prostu diabłem, któremu klienci zaprzedają swoje dusze.

Inscenizacja Grzegorzka to science fiction w stylu retro. Chyba najdoskonalej te koncepcję (oprócz kontrastowo zestawionych ze sobą projekcji) oddają wspaniałe kostiumy zaprojektowane przez Magdalenę Moskwę. Wykonane z dbałością o każdy detal kombinezony i fraki (uszyte z szarej i beżowej pianki) to zresztą kolejny bardzo atrakcyjny wizualnie element Otchłani. Grzegorzek – jak ma to w zwyczaju – na każdym kroku czaruje więc obrazem. Siła tego obrazu sprawia, że choć oba światy (Otchłań i Zacisze) są przerażające, oba uwodzą widza swoim pięknem.

25-04-2018

galeria zdjęć Otchłań, reż. Mariusz Grzegorzek, Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi <i>Otchłań</i>, reż. Mariusz Grzegorzek, Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi <i>Otchłań</i>, reż. Mariusz Grzegorzek, Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi <i>Otchłań</i>, reż. Mariusz Grzegorzek, Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi ZOBACZ WIĘCEJ
 

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi
Jennifer Haley
Otchłań
przekład: Jacek Kaduczak
reżyseria: Mariusz Grzegorzek
kostiumy: Magdalena Moskwa
muzyka: DJ Alex
obsada: Andrzej Wichrowski, Agnieszka Skrzypczak, Krzysztof Zawadzki, Paulina Walendziak, Marek Nędza
premiera: 6.04.2018

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
jeden razy osiem jako liczbę: