AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Choroby wieku

Dominika Laster, Most pamięci Wcielona pamięć, świadectwo i przekaz w pracy Jerzego Grotowskiego, przekład: Katarzyna Woźniak-Shukur, red. naukowa przekładu: Dariusz Kosiński, Wydawnictwo Żywosłowie
Doktor nauk humanistycznych, krytyk teatralny, członek redakcji portalu „Teatralny.pl”. Pisze dla „Teatru”, kwartalnika „nietak!t”, internetowego czasopisma „Performer” i „Dialogu”. Współautor e-booka Offologia dla opornych. Współorganizuje Festiwal Niezależnej Kultury Białoruskiej we Wrocławiu.
A A A
 

„Nieszczęściem Artauda był fakt, że jego choroba […] różniła się od choroby wieku”. Ten cytat Grotowskiego był mi wcześniej znany. Pochodzi z tekstu poświęconego francuskiemu „heretykowi teatralnemu”, zatytułowanego Nie był cały sobą. Natrafiwszy jednak na niego w epilogu Mostu pamięci Dominiki Laster z wyjątkową dobitnością uświadomiłem sobie, że to samo postrzeżenie można (należy!?) obecnie zastosować także polskiego reżysera. Czy rzeczywistym nieszczęściem Grotowskiego nie jest to, że jego „choroba” różni się od choroby wieku? Tym razem mowa o wieku XXI.

Moja intuicyjna odpowiedź, która wymaga głębszego zastanowienia, brzmi: Tak! Weźmy chociażby słowa Grotowskiego, które autorka uczyniła mottem do swojej książki: „Przekraczać granice całym swoim istnieniem, uczciwie, zachowując dyscyplinę i precyzję. Tym jest metoda. Nie ma innej”. Nawołują one do czegoś, co wiąże się z wielkim ryzykiem i nie mniejszym wysiłkiem, do „dyscypliny”, „precyzji”, i faktycznie deklarują brak alternatywy dla przyjętej metody. Wszystko to są „choroby” XX wieku, które wrażliwy (a coraz częściej wręcz nadwrażliwy) wiek XXI, skupiony na wszystkim, co skłonny jest nazwać przemocą (w tym również symboliczną czy psychologiczną), uznaje za zakaźne.

XXI wiek, po pierwszym spojrzeniu na Grotowskiego, często skłonny jest widzieć w nim uprzywilejowanego białego mężczyznę, sekciarza i manipulatora, guru o rozbuchanym ego, który realizował swoje fantazje kosztem własnych „podwładnych”. Mogą tu padać takie hasła jak „patriarchat” czy „mizoginia”, a same te oskarżenia często wystarczają, aby zniechęcić do „drugiego spojrzenia”, nie wspominając już o pogłębionym zrozumieniu jego pracy i odkryć.

Wysoce podejrzane są również dwa pojęcia, które w Moście pamięci padają wyjątkowo często: „wertykalność” oraz „esencja”. W ubiegłych dziesięcioleciach przyzwyczajano nas do płaskich ontologii i zmiennych struktur sieciowych, piętnujących samą myśl o jakiejkolwiek pionowej hierarchii. W ich ramach nie wypada mówić o „sublimacji” i „wznoszeniu się”, a wszelkiej maści „esencjonalizm” jest narażony na oskarżenie o naiwne uproszczenie. Naiwne i groźne zarazem, bo łączy w sobie wiedzę i władzę.

Warto spojrzeć na ten proces nieco szerzej. W artykule Prawdziwy koniec laboratorium Dariusz Kosiński zauważa, że „na naszych oczach rodzi się praktyka bycia, która przyjmuje dawne alternatywy wzruszeniem ramion, bo nie szuka żadnej «istoty», ale spełnia się w istnieniu, istnienie w jego różnorodności i bogactwie chroni, o istnienie w jego nieobejmowalnym pięknie chce się troszczyć, a o istotę nie pyta, bo pytanie to uznaje za bezprzedmiotowe”. Przywołuje jego wypowiedź dlatego, że w przypadku Mostu pamięci pełnił podwójną rolę wydawcy i redaktora naukowego przekładu. Książka ukazała się w wydawnictwie Żywosłowie, które współprowadzi wspólnie z Katarzyną Woźniak.

Laster natomiast nie ukrywa, że zależało jej na „opisaniu twórczości Grotowskiego na jego własnych warunkach”. O tych warunkach mogła się dowiedzieć nie tylko z obszernej literatury przedmiotu, ponieważ jej matka „należała do środowiska związanego z zespołem Teatru Laboratorium”, a ona sama często gościła w powołanym przez Zbigniewa Osińskiego Ośrodku Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych we Wrocławiu, który w niedługim czasie przekształcił się w Instytut im. Jerzego Grotowskiego. Pisze o tych doświadczeniach z nieskrywaną nutą fascynacji: „To właśnie w tak zwanej sali Apocalypsis Teatru Laboratorium po raz pierwszy usłyszałam Petera Brooka mówiącego o Georgiju Gurdżijewie; to tu pracowałam nad ciałem i głosem z Zygmuntem Molikiem, uczyłam się tradycyjnych haitańskich pieśni i rytualnego ruchu janwalu od Maud Robart”. Książkę zaczyna zaś od opisu brawurowej wyprawy do Pontedery. W 1995 roku, będąc studentką Uniwersytetu Jagiellońskiego, Laster z niespełna dwudziestoma dolarami w kieszeni wyruszyła w drogę, aby w głębokiej włoskiej prowincji odnaleźć sławnego il profesore.

Pracę nad książką rozpoczęła dopiero w 2009 roku, jej angielską wersję wydała sześć lat później. Była to przerobiona wersja jej pracy doktorskiej, którą obroniła pod kierownictwem Richarda Schechnera. Jeden z czołowych badaczy teatru, który osobiście znał Grotowskiego, w przedmowie do niniejszego wydania polskiego podkreśla, że „twórcze napięcie między mitem, metodą i myśleniem stanowi siłę napędzającą uważne analizy składające się na książkę Dominiki Laster”, która obecnie wykłada teatrologię i performatykę na University of New Mexico.

Dodajmy, że kolejną niewątpliwą zaletą jej dzieła jest zerwanie ze szczególnie popularną, wręcz obowiązującą (zwłaszcza w polskiej teatrologii) matrycą myślenia i pisania o poszukiwaniach Grotowskiego, która dzieli je na określone etapy: Teatr przedstawień, Parateatr, Teatr Źródeł, Dramat Obiektywny i Teatr jako wehikuł. Laster natomiast w każdym z czterech składających się na książkę rozdziałów tropi wybrane wątki, swobodnie poruszając się między poszczególnymi okresami. Ponadto pisze językiem żywym i angażującym czytelnika, dalekim od nadętej i hermetycznej prozy akademickiej.

Centralnym dla niej staje się bardzo szeroko rozumiane pojęcie „pamięci”. Od intymnych wspomnień Ryszarda Cieślaka, na których budował partyturę swojej roli w Księciu Niezłomnym, po pamięć zbiorową, archetypiczną, zawartą w pradawnych pieśniach, po które sięga Performer, doer, „człowiek poznania”. Sam tytuł pochodzi z cytatu ucznia i spadkobiercy Grotowskiego, Thomasa Richardsa, który twierdzi, że dzięki własnej praktyce „tworzy most, nie most wiodący ku pamięci lub wspomnieniu, ale most zbudowany z pamięci”. W innym miejscu dodaje: „pewne wspomnienia mogą być głębokie, bezcenne, mogą być drzwiami, ponieważ stanowią potencjalne przejście wiodące ku pewnemu szczególnemu wymiarowi życia wewnętrznego”.

Z pamięcią związane są również haitańskie przygody Grotowskiego, mało zresztą znane i słabo zbadane. W rozdziale czwartym „Pozwól, że zabiorę cię do ziemi twoich przodków”. Grotowski i transmisja kulturowa, czytelnika czeka historia wysłanych na Haiti przez Napoleona członków Legionów Polskich, wśród których był niejaki Feliks Grotowski. Nie wiadomo, czy był on jednym z tych, co zamiast stłumić powstanie niewolników, dołączyli się do niego. Istnieją natomiast świadectwa, że Grotowski lubił sobie wyobrażać, że był z nim spokrewniony. W każdym razie interesował się kulturą tego kraju. Kilkakrotnie go odwiedzał i współpracował z Haitańczykami. W tym z Amonem Frémonem, który z kolei uważał się za Polaka i czuł szczególną więź z Polską.

Rozważania nad rolą pamięci nabierają innego wydźwięku w kontekście obecnej sytuacji. Dwa lata temu, w lutym 2022 roku, z Workcenter odszedł Mario Biagini. Jak zauważa we wspomnianej przedmowie Schechner, „Praca Biaginiego była coraz bardziej otwarta, społecznie i politycznie zaangażowana, gdy tymczasem Richards konsekwentnie pracował nad Sztuką jako wehikułem, poszukując w praktyce wiedzy ezoterycznej”. Następnie Richards ogłosił zamknięcie Workcenter. Powstaje pytanie, które formułuje Schechner, odwołując się do tytułu książki Laster: „Czy most został wysadzony?”. I jeszcze kilka z niego wynikających: „Czy to koniec pracy Grotowskiego, czy początek jej nowego etapu? [...] Czy gdy w kole rozleciała się piasta, szprychy rozsypią się w różnych kierunkach i zakwitnie sto kwiatów Grotowskiego? Czy też wehikuł zatrzyma się w miejscu, a kwiaty zwiędną?”. Nie są to pytania retoryczne, ale na nie będziemy mogli odpowiedzieć dopiero za jakiś czas. Kto wie, czy nie w XXII wieku, choć trudno jest przewidzieć, na co będziemy „chorować” za sto lat.

27-03-2024

Dominika Laster, Most pamięci Wcielona pamięć, świadectwo i przekaz w pracy Jerzego Grotowskiego, przekład: Katarzyna Woźniak-Shukur, red. naukowa przekładu: Dariusz Kosiński, Wydawnictwo Żywosłowie, Kraków 2023, 160s.

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
siedem minus cztery jako liczbę:
komentarze (6)
  • Użytkownik niezalogowany Radosław Pientka
    Radosław Pientka 2024-04-18   13:32:48
    Cytuj

    Dobrze,że powstala

  • Użytkownik niezalogowany Jacek K Zembrzuski
    Jacek K Zembrzuski 2024-04-03   22:25:59
    Cytuj

    bardzo przemądrzały ("doktorski") komentarz-recenzja abstrahuje od tego, że boss był po prostu m ę d r c e m potrafiącym słuchać (!) i dobrze doradzać innym; dawał niespotykane gdzie indziej poczucie bezpieczeństwa w świecie/kraju tego poczucia pozbawionym. Znał się na ludziach i potrafił ich kojarzyć dla ich rozwoju i przekraczania własnych granic mentalnych. Wielki Nauczyciel życia...

  • Użytkownik niezalogowany SAFE TOTO H3
    SAFE TOTO H3 2024-04-03   10:29:38
    Cytuj

    It's a game. Five dollars is free. Try it It's not an easy game 카지노사이트->->

  • Użytkownik niezalogowany SafeToto.02
    SafeToto.02 2024-04-01   02:35:45
    Cytuj

    It's a game. Five dollars is free. Try it It's not an easy game ->-> 카지노사이트

  • Użytkownik niezalogowany SafeToto.02
    SafeToto.02 2024-03-29   02:10:16
    Cytuj

    It's a game. Five dollars is free. Try it It's not an easy game ->-> 토토사이트

  • Użytkownik niezalogowany Muhammad Anas
    Muhammad Anas 2024-03-28   20:28:30
    Cytuj

    Listed here you can study it is vital, these individuals affords the web page link within the very helpful internet site: Custom Hearts