AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Robić własny teatr

Życie niedokończone. Z Lechem Raczakiem rozmawia Jacek Głomb, żywosłowie.wydawnictwo
Doktor nauk humanistycznych, krytyk teatralny, członek redakcji portalu „Teatralny.pl”. Pisze dla „Teatru”, kwartalnika „nietak!t”, internetowego czasopisma „Performer” i „Dialogu”. Współautor e-booka Offologia dla opornych. Współorganizuje Festiwal Niezależnej Kultury Białoruskiej we Wrocławiu.
A A A
 

„Wydawało nam się, że będzie aktualne, jak zrobimy spektakl o tym, jak szeregowcy buntują się przeciw generałom. A jak Faulkner, klasyka światowa, to omijamy problemy cenzury” – tymi dokładnie słowami kończy się wywiad-rzeka z Lechem Raczakiem, wybitnym twórcą teatralnym, jednym z założycieli i wieloletnim liderem Teatru Ósmego Dnia. A właściwie nie kończy się, tylko na tych słowach się urywa. Przygotowane przez wydawnictwo Żywosłowie Życie niedokończone rzeczywiście jest niedokończone. I takim już, niestety, pozostanie.

Do sporządzenia tych „gadanych” memuarów Raczaka namówił Jacek Głomb, dyrektor Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, miejsca szczególnego w biografii artysty, który nie tworzył przecież tylko i wyłącznie w teatrze alternatywnym czy offowym. Spotykać się zaczęli w 2019 roku. 17 stycznia roku następnego Lech Raczak umiera. Odchodzi nagle i zdecydowanie przedwcześnie. Stąd też rozmowę udało się doprowadzić jedynie do realiów stanu wojennego, kiedy właśnie można było pójść siedzieć za znalezioną w kieszeni kartkę z fragmentem Przypowieści Faulknera, w którym towarzysz z SB odnajdzie „wyraźnie antypolskie zwroty”. Los ten spotkał aktora Ósemek Romana Radomskiego.

Jak zauważa w przedmowie sam Głomb, większość wywiadów z reżyserem Przeceny dla wszystkich i Ach, jakże godnie żyliśmy zaczyna się od razu od Ósemek. Jemu natomiast zależało, żeby wrócić do czasów dzieciństwa i dorastania. Uważnie przyjrzeć się temu wszystkiemu, co uformowało Raczaka jako osobę. Zaczynają więc od początków. Od galerii portretów rodzinnych: ojciec Klemens, matka Balbina, brat, babcie, dziadkowie... i obrazów najważniejszych miejsc: wieś Krzyżanowo, w której się urodził, Rataje, gdzie rodzina zamieszkała po przeprowadzce do Poznania, czy Borek Wielkopolski, dokąd jeździł odwiedzać swoją babcię Stanisławę. Raczak opowiada o ulubionych przedmiotach w szkole, pierwszych lekturach, radzieckich filmach, wielkopolskiej gwarze, piłce nożnej. O tym, jak wraz z bratem Markiem bawił się w Stalina („Ustawiałem portret Józefa Stalina i pod tym portretem urządzaliśmy cały świat”) i jak płakali po jego śmierci, wyczuwając rychłe nadejście końca świata. O wspólnych wyjściach z rodziną do Teatru Polskiego i napisanym przez niego wierszyku o tarczy szkolnej... Dziesiątki wydobytych z pamięci historii, anegdotek, jaskrawych urywków i wciągających dygresji.

Dyrektora Teatru Modrzejewskiej – którego Raczak nazywał „Wodzu”, a ten uznawał go za „Mistrza i Największego Przyjaciela” – interesują najdrobniejsze szczegóły. Zaczynając od tego, czemu ten wybrał łacinę jako język obcy obowiązkowy, a kończąc na tym, jakie papierosy palił w szkole. Trudno się więc dziwić, że i po stu stronach lektury nie opuścimy jeszcze liceum. Pytania najczęściej są krótkie, zwięzłe, dociekliwe. Dopiero później Głomb powołuje się na obszerniejsze urywki z kroniki Teatru Ósmego Dnia, którą znajdziemy w Pismach zebranych Lecha Raczaka (Wydawnictwo Miejskie Poznania, 2012). Premiera po premierze. Wydarzenie po wydarzeniu. Data po dacie. Dopytuje, uściśla, drąży wybrane wątki: Gdzie grali? Kto przychodził? Czy wstęp był wolny? Jak prowadziliście światło? A jak puszczaliście muzykę? Jak kupowaliście rekwizyt do spektaklu?

Ale samemu Życiu niedokończonemu, mimo wszystko, do ścisłej kroniki jest bardzo daleko. Liczą się tu zarówno fakty, jak też intuicje, wrażenia i emocje. Próba uchwycenia atmosfery i ducha czasów. A czas to też, czy przede wszystkim, ludzie, którzy go tworzą. Jak nietrudno się domyślić, na kartkach książki spotkamy mnóstwo znanych osób. Przede wszystkim tych ze świata sztuki. Wystarczy nadmienić, że Raczak studiuje razem ze Stanisławem Barańczakiem, jeden z pierwszych spektakli Ósemek przygotowuje Zbigniew Osiński, a młody facet z gitarą, który prosi Raczaka, by wysłuchał nagrane przez niego fragmenty muzyczne, ma na imię Jacek Kaczmarski. Osobne, ważne i niejednoznaczne miejsce w tym panteonie wielkich i sławnych zajmuje postać Jerzego Grotowskiego, o którym Raczak napisał magisterkę i od którego zaczerpnął techniki pracy z ciałem. Techniki, które później adaptował i przerabiał na własne potrzeby, zauważając, że „być może Grotowski myli się, poszukując jednej prawdy o człowieku – człowiek ma wiele prawd i wszystkie są prawdziwe”.

Sporo miejsca poświęcono polityce. Z oczywistych powodów nie mogło być inaczej. Bo gdyby nawet trzymać się tylko i wyłącznie jej związków z twórczością, nie unikniemy przecież dwóch podstawowych pytań: jak układały się stosunki zespołu z władzą i jak wyglądała kwestia cenzury. Odpowiedź na pierwsze staje się przewrotnym i błyskotliwym studium nad systemem, który „nie ma wyjścia, skoro jest totalny i przejął wszystko, to musi także finansować antysystemowe działania”. Drugie każe przytaczać anegdoty o tym, jak sporządzano fałszywe scenariusze, a za „tekstami Dostojewskiego i innych” ukrywano fragmenty z Sołżenicyna i wiersze Miłosza.

Opowiadając o tym wszystkim, Raczak nie sili się na przemyślne budowanie własnej legendy. Nie wpada też w sentymentalizm czy nostalgię. Niekiedy wspomina o rzeczach, które raczej nie przynoszą mu chluby. Ale znowuż, nie zamierza nikogo tym epatować. „Lechu był po prostu normalnym facetem. Miał poczucie swojej wartości, był wybitnym reżyserem, świetnym warsztatowcem, ale nie było w nim poczucia ego” – jak trafnie i lapidarnie określi podobne podejście jego rozmówca.

„Na zebraniu padło pytanie o nazwę, bo przecież jakoś musimy się nazywać. I któraś z dziewczyn powiedziała, że w Zielonej Gęsi Gałczyńskiego jest napisane, że pierwszego dnia Pan Bóg stworzył to, co stworzył, drugiego też i tak dalej... Siódmego dnia wypoczywał, ale ósmego stworzył «Teatr Zielona Gęś». Wyrzućmy «Zieloną Gęś» i zróbmy «Teatr Ósmego Dnia». Wszystkim się to bardzo spodobało” – wspomina Raczak początki Ósemek. Działo się to w 1964 roku. Minie zaledwie sześć lat, a twórca założonego przez grupkę studentów filologii teatru uświadomi sobie, że teraz to oni – wraz z takimi pełnymi młodzieńczego zapału i potrzeby kontestacji zespołami jak Teatr STU czy Teatr Kalambur – mają „pokoleniową teatralną siłę” i to oni „zmieniają teatr w Polsce”. Przekona się, że nie chce studiować tej „normalnej reżyserii”, tylko „robić własny teatr”, tropiąc rzeczy, które uzna za ważne i interesujące. I tak będzie czynił. Do samego końca.

Wydawnictwo Żywosłowie z wielką sumiennością i dbałością podeszło do redakcji i przygotowania do druku nieautoryzowanych materiałów. Sporządziło dokładne i bardzo pomocne przypisy, w spornych kwestiach sięgając po świadectwa Marcina Kęszyckiego i Juliusza Tyszki. Ponadto tom wzbogacono o sporą liczbę zdjęć. Czarno-białych i kolorowych. Z najmłodszych lat, prób, zagranicznych wyjazdów, wieców i uroczystości... Niektóre z nich nigdy wcześniej nie były publikowane.

Życie niedokończone da się czytać na wiele różnych sposobów i na różnych poziomach. Jako opowieść o pokoleniu, które chciało – co brzmi dzisiaj nader górnolotnie – zmieniać świat, i rzeczywiście go zmieniało. Wyśmiewając piramidalny absurd systemu, darując nadzieję, nie pozwalając innym ukryć się w pancerzu obojętności. Albo studium tego, z jakich drobiazgów i „niedrobiazgów” składa się biografia zasłużonego artysty. Co sam uważa za ważne, do czego ciągle powraca, a co skłonny jest pomijać. Albo odyseję przez epokę i wydarzenia, które zadecydowały o losach współczesnej Polski. Powstała więc publikacja stworzona z myślą o szerszym odbiorcy, chociaż z pewnością niejednego o Raczaku i Ósemkach dowiedzą się z niej nawet ci, którzy jego twórczość dobrze znają. Zastanawiająca, przenikliwa, frapująca, pełna humoru i autoironii, ale też zwykłego ludzkiego ciepła. Czyli bardzo bliska sylwetce swego głównego bohatera.

03-06-2022

Życie niedokończone. Z Lechem Raczakiem rozmawia Jacek Głomb, żywosłowie.wydawnictwo, 2022, 480 s.


skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
jeden razy osiem jako liczbę:
komentarze (1)
  • Użytkownik niezalogowany Marcin Liber
    Marcin Liber 2022-06-07   09:00:17
    Cytuj

    Fantastyczna.