AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

(Nie)możliwy k(Raj)

k(Raj), reż. Agnieszka Bresler, Tiff Center i Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnościami „Ostoja”
Doktorant Wydziału Nauk Społecznych na Uniwersytecie Wrocławskim. Absolwent Filozofii oraz Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Współpracuje z czasopismem naukowym "Znaczenia".
A A A
Paulina Anna Galanciak  

Wszystko jest w ich rękach” – nie tyle przekonuje, co uprzedza przed rozpoczęciem spektaklu Agnieszka Bresler. Następnie uprzejmie instruuje, że w trakcie pokazu nie należy klaskać do puszczanej muzyki. Tym bardziej zagadywać aktorów. Napomina o tym nie bez kozery, jako że rzecz dzieje się w małej salce IP Studio, a widzowie z trzech stron szczelnie otaczają przestrzeń gry. Jedna pani postanawia nawet nieśmiało dopytać: „Czyli raczej nie reagujemy żywiołowo?”. Reagujemy. Jak najbardziej. Tylko nie przeszkadzając tym, którzy dopiero oswajają się z wymogami publicznej samotności. 

Premiera k(Raju), przygotowana przez podopiecznych Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnościami „Ostoja”, dość symbolicznie wypadła na Święto Dziękczynienia. Szczególnie zważywszy na to, że ramą dla spektaklu jest spotkanie przy wielkim świątecznym stole. Biały obrus. Kieliszki do wina. Owoce i talerzyki z ciasteczkami, herbatnikami i paluszkami. Tyle, żeby zagaić rozmowę.

Uczestnicy „dorocznej kolacji na wzmocnienie” bez skrępowania jedzą i piją. Dzielą się przy tym własnymi spostrzeżeniami. Ktoś gada więcej. Inni raczej milczą. Uwaga skupia się i rozprasza. Pojawiają się i urywają co raz to nowe wątki. Niezmiernie poważne, jak chociażby zaduma nad tym, jak poradzić sobie ze śmiercią bliskiej osoby, sąsiadują w kilkusekundowej odległości z raczej lekkimi i prześmiewczymi, pokroju niepoważnych rad w walce z bezsennością.

Nie wiem, czy da się to już uznać za polską specyfikę świąteczną, ale nikogo chyba nie zdziwi, że dyskusja niechybnie schodzi w stronę polityki. Chociaż kiedy mówią o niej osoby niepełnosprawne, nie jest to raczej sytuacja, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. I o to właśnie chodzi. Tu twórcy dotykają punku wyjątkowo czułego i aktualnego. Bo zapomogi i przystosowanie miejsc publicznych dla takich osób, to jedna rzecz. Inna, szersze pytanie o miejsce, jakie mogą i mają prawo zajmować w życiu publicznym. O podmiotowość polityczną. O ukryty wreszcie w tytule kraj. Kraj, w którym żyją i o przyszłości którego też chcieliby decydować, czyli o Polskę. Gdzie „góry i morze”, ale też „smog i brzydkie betonowe bloki”.

Podobnym napięciem między, jak to określili twórcy, niezrealizowanym a niemożliwym, podszyta jest każda z zaproponowanych w trakcie wieczoru gier towarzyskich. Uczestnicy grają między sobą, a spektakl gra z nami, widzami, stawiając pytania o to, w jaki sposób i na jakich zasadach społeczeństwo wyznacza czy wyobraża sobie te granice? Co i dlaczego w wypadku tych osób ma na zawsze pozostać w sferze marzeń? „Moja praca / to moja racja” – będzie rapował jeden z biesiadników, podsumowując niewinną, wydawało by się, zabawę w „Zgadnij kim jestem”.
 
Tymczasem spotkanie powoli dobiega końca. Goście się rozchodzą, żeby tradycyjnie zobaczyć się za rok. Pozostaje tylko jedna osoba. W krótkim, wzruszającym monologu, być może najbardziej teatralnym w najlepszym tego słowa znaczeniu, zwierza się, że za dziesięć lat to by chciała, żeby była wiosna. I żeby kwiaty kwitły. Starannie sprząta ze stołu, żeby pozostawić nas z jednoznaczną deklaracją: „Nikt nie będzie mi mówił, co mam robić!”.

*
Tekst spektaklu powstał na podstawie improwizacji i rozmów, które w scenariusz sceniczny ułożył odpowiedzialny za dramaturgię Sebastian Kostera. Podejrzewam, że niejeden widz będzie się zastanawiał, ile miejsca dla tejże improwizacji pozostało w samym przebiegu spektaklu. Stwierdzić to z pewnością da się chyba jedynie przy powtórnym obejrzeniu. Przedstawienie ponadto wcale nie jest takie proste w swej strukturze. O ile zabieg z puszczaniem nagrania z wypowiedziami o dzieciństwie, to jedynie mały akcent, znak interpunkcyjny, to wideo, które wieńczy spektakl, urasta do rangi zastanawiającego i wieloznacznego zakończenia. Zrealizowany przez Wojciecha Budnika (zaznaczmy, że na profesjonalnie wysokim poziomie) montaż kolejnych mikronarracji staje się jaskrawym barwami i emocjami albumem obrazków spełnionych marzeń, którymi wcześniej dzielili się uczestnicy. Zarówno tych bardzo ambitnych, jak siedem(!) Oskarów, plan filmowy kolejnego odcinka Szybkich i Wściekłych czy krzesło prezydenta Wrocławia, jak i tych, wydawałoby się, najbardziej skromnych, żeby nie powiedzieć banalnych, czyli ugotowanie wspólnego obiadu z żoną. Ale znowuż – banalne dla jednych, pozostaje czymś nieosiągalnym dla drugich. Obejrzeć ten album w postaci niewielkiej wystawy fotograficznej, wcześniej sprytnie ukrytej pod blatem świątecznego stołu, będziemy mogli tuż po oklaskach. Takim eleganckim manewrem jedno spotkanie płynnie przechodzi w inne, tym razem z widzami, rodziną i przyjaciółmi.

**
Jednej rzeczy z pewnością nie da się odmówić k(Rajowi) – twórcy i wszyscy uczestnicy wykonali kawał ciężkiej pracy. Piętnaścioro uczestników. Każdy ze swoim charakterem, osobowością, historią, potrzebami, ograniczeniami i marzeniami – to nie lada, mówiąc delikatnie, wyzwanie. Lecz Agnieszka Bresler podobnych wyzwań raczej się nie boi. Reżyserka, aktorka i pedagożka teatralna, jako współzałożycielka Fundacji Jubilo, pracowała między innymi z więźniami, osobami bezdomnymi, uchodźcami i społecznością romską. Nie jest to też jej pierwsza współpraca z „Ostoją”, która w zeszłym roku obchodziła dwudziestopięciolecie swojego formalnego działania. Wcześniej Bresler zdążyła wyreżyserować przedstawiania Wyjątkowo (nie) o Nas oraz 2018: Odyseja Człowieczna. Po obejrzeniu tego ostatniego w ramach ZWROT-u, dziękowałem twórcom „za ten piękny neologizm, który uznać należy za nazwę całego szczególnego gatunku spektakli. Bo rzeczywiście zdarzają się przedstawienia „człowieczne”. Nie aż tak często, jak by się chciało, ale jednak. Kiedy taki oglądasz, wiesz, że to jest „to”. K(Raj) też jest takim spektaklem człowiecznym. Kiedy go oglądałem, nie miałem co do tego żadnych wątpliwości.,i

Pełną odpowiedzialność na siebie wzięli też uczestnicy. Wszystko, w rzeczy samej, było w ich rękach. Dyscyplinowali się nawzajem. Śledzili, żeby każdemu wyszło, i żeby ktoś czegokolwiek nie zapomniał. Czasami wyglądało to zabawnie, innym razem do głębi serca wzruszająco. Najważniejsze, że stali się prawdziwą drużyną, zespołem, teamem. Trudno przecenić wagę podobnego doświadczenia. Bo, nie ukrywajmy, jest to jeden z tych spektakli, którego proces tworzenia i powstawania wart jest może więcej niż same pokazy. Teraz jednak wspólne dzieło potrzebuje konfrontacji z publicznością. Tej niezastąpionej energii teatralnej. Iskry między widownią a sceną. Mam więc wielką nadzieję, że spektakl będzie grywany. Mówiąc najprościej w ślad za jego aktorami – znajdzie swoje miejsce w tym k(Raju).

11-12-2019

galeria zdjęć k(Raj), reż. Agnieszka Bresler, Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnościami „Ostoja” <i>k(Raj)</i>, reż. Agnieszka Bresler, Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnościami „Ostoja” <i>k(Raj)</i>, reż. Agnieszka Bresler, Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnościami „Ostoja” <i>k(Raj)</i>, reż. Agnieszka Bresler, Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnościami „Ostoja” ZOBACZ WIĘCEJ
 

Tiff Center, Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnościami „Ostoja”
k(Raj)
reżyseria: Agnieszka Bresler
dramaturgia: Sebastian Kostera
film: Wojciech Budnik
fotografia: Paulina Anna Galanciak
grafika: Jerzy Wypych
wsparcie terapeutyczne: Magdalena Kulczycka
scenografia: Maciej Bujko
obsada: Magdalena Hecka, Maria Hora, Adam Jakubiec, Maciej Kaca, Tymoteusz Karpiński, Aleksandra Kisilewicz, Bartosz Kluczka, Joanna Kopeć, Katarzyna Kuczyńska, Anna Pich, Krystian Pilarski, Robert Stanisławek, Gracjan Szwad, Ignacy Tyński, Tomasz Wojciechowski
premiera: 28.11.2019

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
jeden razy osiem jako liczbę: