AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Tańce dla króla

Noverre en action, reż. Romana Agnel, Polska Opera Królewska w Warszawie
Muzyk i polonistka, w latach 50. XX w. aktorka Teatru na Tarczyńskiej i Teatru Poezji UW, później wieloletnia nauczycielka muzyki w Szkole Podstawowej nr 15 w Warszawie, profesor Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina i publicystka „Ruchu Muzycznego”. Doktor habilitowana nauk humanistycznych, autorka książek o teatrze muzycznym i polskich artystach. Publikowała też w „Teatrze”, „Dialogu”, nowojorskim „Przeglądzie Polskim”,„Pamiętniku Teatralnym”. Współpracuje z ISPAN i z Teatrem Wielkim – Operą Narodową.
A A A
fot. Karpati&Zarewicz  

We wrześniu 2020 roku Polska Opera Królewska urządziła mały festiwal (13-20.09) Muzyka czasu królów (In tempore regum). Seria ciekawych koncertów odbyła się w iście królewskich miejscach Warszawy: na Zamku, w Pałacu w Wilanowie, w archikatedrze św. Jana. Wśród nich znalazła się wyjątkowa w dotychczasowym repertuarze POK premiera baletowa, dana w Teatrze Królewskim w Łazienkach pod tytułem Noverre en action (19.09). Tu trzeba dokonać skoku w głąb naszej historii i objaśnić, że młody król Stanisław August Poniatowski ledwie zdążył objąć panowanie (1764) i sprawić, że powstał teatr grający w ojczystym języku (1765), gdy przed jego obliczem stanął niespełna czterdziestoletni Jean-Georges Noverre, opromieniony sławą wybitnego tancerza i pełnego pomysłów choreografa (1766). Francuski gość przybył do Warszawy ubiegać się tu o posadę. Przywiózł królowi swój pięknie wykaligrafowany traktat w kilku tomach o sztuce tańca wraz z opisem muzyki do dwunastu baletów, a także z kolorowymi projektami kostiumów do nich i dekoracji. Łaskawym zrządzeniem losu dar ów oszczędziły dziejowe perypetie i osiemnastowieczny rękopis spoczywa w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej na warszawskim Powiślu. Rozszyfrowanie dawnych tropów dyrekcja POK powierzyła Romanie Agnel, specjalistce od tańca historycznego. Taką specjalizację zdobyła podczas studiów w Paryżu i tamtejszych własnych doświadczeń scenicznych. Założyła w Krakowie zespół Cracovia Danza (1998) i prowadzi z nim bogatą, także międzynarodową, działalność artystyczną. Wizytę Noverre’a na polskim dworze ułożyła w tyleż naiwną, co stylową taneczno-pantomimiczną opowieść o istocie reformy sławnego Francuza.

Otóż w młodości Noverre tańczył na dworach miast Francji i Niemiec, na ogół w baletowych entrées, które urozmaicały różne uroczystości i widowiska. Miały na celu zaproszonych gości olśniewać elegancją i przepychem kostiumów, zadziwiać efektem teatralnym, pokazywać wirtuozerię zaangażowanych tancerzy (jeśli tacy w zespole byli), no i maską skrywać twarze dworzan i ich dam (to oni często uczestniczyli w występie). Noverre wcześnie odkrył możliwości tańca wykraczające poza popis: wyrażanie emocji i przedstawianie zdarzeń. Zaczął tworzyć widowiska z doborem ubiorów, dekoracji i muzyki odpowiednimi do rodzaju tematu, stylu epoki, charakterów postaci. Określił to mianem ballet d'action , baletem akcji, rzec można: baletem fabularnym, i założenia swej innowacji szczegółowo opisał w traktatach. A Romana Agnel ze swymi tancerzami wszystkie elementy spektaklu dopasowała do tych opisów.

Scenerię zlokalizowały projekcje: najpierw panorama dawnej Warszawy, potem wnętrze pysznej sali Zamku Królewskiego. Później po horyzoncie wędrowały ciemne chmury, jakby na znak, że dzieło Noverre’a przenikał nadciągający już wiew romantyzmu. To następstwo wyznaczyło porządek narracji. Na otwarcie trzy pary dworzan i dwórek króla Stasia przy dźwiękach Poloneza G-dur księcia Macieja Radziwiłła ruszyły do tańca. Gdy dołączył do nich Król (Dariusz Brojek) rytm ruchu wyznaczyły minuety, kontredanse i gawoty Wolfganga Amadeusza Mozarta – poznali się z Noverre’m w Paryżu, jadali tam nawet razem obiady... Również Mozartowskie kontredans i marsz towarzyszyły wkroczeniu na salę Noverre’a (Łukasz Szkiłądź). Ale kiedy Francuz wręczył Królowi swój rękopis, zabrzmiała muzyka zapisana w tym oryginale, czyli suita z baletu Renaud i Armide kompozycji nieznanego nam wcześniej Jean-Josepha Rodolphe’a, z którym Noverre współpracował. Wtedy nowator począł uwalniać tancerzy z dziwnych konstrukcji noszonych na głowie, rękawów, spódniczek, odklejać im maski z twarzy, a ich gesty i kroki stawały się coraz bardziej naturalne. Jeden z wykonawców dostał białe przebranie piekarza i wszczął ruchy całkiem fantazyjne.

Prawdziwa akcja postąpiła naprzód (wciąż do muzyki Rodolphe’a) wraz z przemianą tancerzy w Psyche i Amora oraz postacie dwóch napastliwych Furii. Jednak tutaj koncepty scenograficzne Marleny Skoneczko utrudniły akceptację działań tych osób. Psyche w kwietnym wieńcu na głowie i zielonej sukience przypominała Wiosnę, umięśniony Amor z długimi białymi włosami w nieładzie wyglądał groźnie, jedna z półobnażonych Furii miała wokół brzucha czerwone piórka, druga zielone; owszem, były rozczochrane i wykrzywiały buzie. Muzyka odpowiadała ich szaleństwom, zwłaszcza ostro brzmiące Marsze. Lecz wybrana na finał Chaconne Rodolphe’a zbyt słabe stanowiła zwieńczenie całości, choć Capella Regia Polona, w nader skromnej tym razem obsadzie, prowadzona od klawesynu przez Liliannę Stawarz grała bardzo starannie. Dotkliwą wadą spektaklu był brak logiki w ustawieniu postaci Króla. Monarcha po otrzymaniu traktatu Noverre’a zasiadł na proscenium przy stoliku i dostojnie przeglądał kolejne stronice, w ogóle nie odwracając głowy w stronę sceny, a to przecież przed nim Francuz z tancerzami demonstrował swe talenty! W przeciwieństwie do władcy widzowie – jak należy w czasie pandemii spisani, zdezynfekowani, rozdzieleni i zamaskowani – zachłannie wpatrywali się w scenę uszczęśliwieni, że toczy się przed nimi teatr żywy, a nie online.

Świetny metaforyczny koniec przedstawienia odwoływał się do ich pamięci i wyobraźni. Noverre odjechał (nie dostał angażu), Romana Agnel zamknęła swój subtelny seans, w którym zwykła mnożyć pełne gracji stąpnięcia, kroczki, wygięcia dłoni, skłony głowy, znaczące spojrzenia.

Uwolnieni z wszelkich konwencji wszyscy tancerze razem: Amor, Piekarz, Furie, Dworzanie zaczęli fikać, jak chcieli. Wtedy zapadła kurtyna, ale zaraz się uniosła, a oni fikali dalej. Bo przecież sztuka tańca rozwija się, wzbogaca i pięknieje nieprzerwanie.

14-10-2020

Polska Opera Królewska w Warszawie
Noverre en action
muzyka: Jean Jacques Rodolphe, Wolfgang Amadeusz Mozart, Maciej Radziwiłł
scenariusz, reżyseria, choreografia: Romana Agnel
kierownictwo muzyczne, klawesyn: Lilianna Stawarz
scenografia: Marlena Skoneczko
reżyseria świateł: Karolina Gębska
projekcje: Marek Zamojski
wykonawcy: Tancerze Baletu Cracovia Danza: Dariusz Brojek, Łukasz Szkiłądź, Marta Baranowska, Nikoleta Giankaki, Ewelina Keller, Małgorzata Nabrzeska, Michał Kępka, Sebastian Kubacki, Sebastian Szul; Zespół Instrumentów Dawnych Polskiej Opery Królewskiej; Capella Regia Polona
premiera: 19. 09. 2020

galeria zdjęć Noverre en action, reż. Romana Agnel, Polska Opera Królewska w Warszawie Noverre en action, reż. Romana Agnel, Polska Opera Królewska w Warszawie Noverre en action, reż. Romana Agnel, Polska Opera Królewska w Warszawie Noverre en action, reż. Romana Agnel, Polska Opera Królewska w Warszawie ZOBACZ WIĘCEJ
 

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
jeden razy osiem jako liczbę: