AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

O sobie samej jako innych

Syrena. Anatomia miłości, reż. Daria Kopiec, Wrocławski Teatr Współczesny
Reżyser teatralny, historyk i teoretyk teatru. Profesor na Uniwersytecie Wrocławskim i w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie, absolwent Politechniki Wrocławskiej (1979) oraz Wydziału Reżyserii Dramatu krakowskiej PWST (1986). Publikuje m.in. w „Teatrze” i „Dialogu”.
A A A
fot. Natalia Kabanow  

Syrena. Anatomia miłości to nie tylko świetnie zagrane, nowoczesne przedstawienie teatralne, ale też ciekawy traktat filozoficzny o byciu sobą. Spektakl, moim zdaniem, bada, w jaki sposób Inni zaludniają światy i umysły pojedynczych osób. Brzmi niejasno? Już wyjaśniam.

W roku 1986 Paul Ricoeur, jeden z największych myślicieli XX wieku, podczas wykładów w Edynburgu zastanawiał się, co znaczy „być sobą”. Doszedł do wniosku, że Inny czy Obcy to nie jest tylko ktoś, kogo spotykam w świecie, ale też ktoś, kogo spotykam intymnie wewnątrz siebie i kto współtworzy moją tożsamość. Cztery lata później Ricoeur opublikował edynburskie wykłady po francusku w dziele Soi-même comme un autre, czyli, jak brzmi tytuł polskiego przekładu Bogdana Chełstowskiego, O sobie samym jako innym.

Kiedy Ricoeur rozmyślał w Edynburgu o sobie jako innym, w Stanach Zjednoczonych terapeuta Richard C. Schwartz tworzył zręby Systemu Wewnętrznej Rodziny. Zdaniem Schwartza w naszych umysłach funkcjonuje rodzina podosobowości: wygnańcy, menadżerowie i strażacy. System wzajemnych relacji pomiędzy nimi decyduje o naszym stanie psychicznym. Menadżerowie i strażacy chronią wygnańców przed zranieniem. Podosobowości mogą też polaryzować się w konfliktach i tworzyć sojusze.

To tylko dwa przykłady. Tożsamość współczesnego człowieka jest problemem złożonym i wielkim wyzwaniem dla terapeutów i filozofów. Wrocławskim artystom udało się uchwycić skomplikowane i niejednoznaczne dynamiki tego problemu w dziele artystycznym o zaskakujących walorach poznawczych.

Reżyserka Daria Kopiec i dramaturżka Zuzanna Bojda stworzyły intrygujący portret wewnętrzny istoty ludzkiej bez centralnego zawiadowcy. „Ja” to raczej pole sił i konfliktów, a nie sprytny obserwator usytuowany gdzieś pośrodku mózgu. Nie ma tam nikogo takiego! Każda część umysłu, zależnie od okoliczności, może zdominować pozostałe podosobowości i przejąć pełną kontrolę nad tożsamością.

Tak właśnie dzieje się w przedstawieniu Syrena. Anatomia miłości. Spektakl inicjuje Lew w udanej kreacji Rafała Cielucha. To aktor obdarzony autentyczną charyzmą sceniczną. Cieluch nie gra, ale po prostu jest. Zakochał się w syrenie. Ma z nią syna. Lew to też postać wielce symboliczna, ale o tym więcej za chwilę.

Ewa Niemotko pozbawia Syrenę ludzkich cech. Nie mam wątpliwości, że może ogonem zamordować zwierzę czy człowieka. Aktorka świetnie śpiewa. Jej sceny erotyczne z kochankiem, czyli Lwem, są pomysłowe i wysmakowane.

Ruch sceniczny w całym przedstawieniu jest bardzo intensywny. To zasługa choreografki Magdy Fejdasz. Ciała aktorów toczą chwilami własne, odrębne opowieści, kontrapunktują i dopełniają monologi czy dialogi. Inspirują do zaskakujących odczytań.

Po Lwie i Syrenie kontrolę nad sceną przejmuje Nauczycielka. Anna Kieca skonstruowała najbardziej rozbudowaną rolę w przedstawieniu. Z Nauczycielki, zapętlonej w banalne problemy, przeobraża się w uwodzicielkę i symbol „wiecznej kobiecości”. Tańczy jednak sama, bez partnera czy partnerki.

Mariusz Bąkowski gra androgyniczną Panikę. To postać wyjątkowo ambiwalentna o tożsamości płynnej i zagadkowej. Cały w skórach przypomina wampa lub praktyka BDSM, używa tylko czasowników z żeńskimi końcówkami, choć nie gra kobiety. Trochę wodzirej, trochę demon, panikuje i histeryzuje pozostałych.

Przemysław Kozłowski wygląda jak George Clooney, a gra Mina, czyli Minotaura. Opowiada mit z detalami. Jak ktoś nie zna, warto posłuchać. Z kolei Miłosz Pietruski wciela się w środek do czyszczenia i z zapałem wychwala swoje zalety. Gra też geja. Uwodzi syna Lwa i Syreny.

Tomasz Taranta jest w przedstawieniu delikatnym synem Lwa i Syreny. Na imię ma Marl. Merlion, istota z głową lwa i ogonem ryby, jest symbolem Singapuru. Przedstawienie oparte zostało na motywach opowiadania Amandy Lee Koe, singapurskiej pisarki mieszkającej w Nowym Jorku. To ona nadała bohaterowi takie znaczące imię.

„Singapur” znaczy Miasto Lwa. Nazwa miasta-państwa pochodzi od dwóch słów sanskryckich: simha (lew) i pura (miasto). Od uzyskania niepodległości, ponad pół wieku temu, zamożny dziś Singapur jest republiką autorytarną, marzeniem prawicowych dyktatorów. Służby bezpieczeństwa kontrolują każdy aspekt życia na wyspie.

Kiedy jechałem z żoną z lotniska do hotelu w centrum miasta taksówkarz najpierw zaatakował nas pokrętnymi pytaniami, często osobistymi, a kiedy się okazało, że jesteśmy heteroseksualnym małżeństwem z biletem powrotnym, rozczulił się i wyznał, że każdy taksówkarz inwigiluje tu w podobny sposób pasażerów, żeby wyłowić terrorystów czy potencjalnych przestępców. Na ulicach miasta panuje wzorowy porządek, a w prestiżowej szkole teatralnej wielkie szyby zastępują mury, żeby każdy mógł widzieć, co dzieje się na lekcji.

Amanda Lee Koe była pierwszą kobietą, która odniosła sukces w Singapurze jako pisarka i osoba nieheteroseksualna. Akcja opowiadania Syrena. Anatomia miłości, podobnie jak inscenizacja Darii Kopiec, rozgrywa się w barze. Tam spotykają się „odmieńcy”, osoby nieludzkie i ludzkie, normatywne i nienormatywne. Tam krzyżują się i zapętlają mity. U Kopiec bar odgrywa równie istotną rolę, jak w opowiadaniu. Porządkuje i definiuje przestrzeń sceny, a nade wszystko inspiruje klientów do nieoczywistych zachowań i oryginalnych choreografii.

Największą rewelacją spektaklu jest Szaman w minimalistycznej kreacji Jerzego Senatora. To wielki aktor. Najpierw długo stoi bez ruchu w tyle sceny i patrzy. Ale jak patrzy! Od jego patrzenia nie można oderwać oczu. Uwiarygodnia tym patrzeniem działania koleżanek i kolegów, jak chór w antycznym teatrze. Potem cicho mówi. Rozmawia z Paniką. Czaruje Marla. Trochę tańczy. Jak to Szaman.

Ogromną rolę w projekcie odgrywa muzyka. Jest równorzędnym partnerem aktorów. Utalentowany Michał Litwiniec potrafi zagrać na każdym instrumencie. Niczym kapłan tajemniczego obrzędu wydobywa z przedmiotów niepokojące dźwięki. Aleksandra Gronowska śpiewa, jakby oddychała. Oboje w skupieniu toczą porywające dialogi z aktorami i rozwijają z nimi słowno-muzyczne narracje.

Daria Kopiec zaprosiła do projektu bardzo twórczych artystów i zainspirowała ich do współtworzenia spektaklu. Każda rola zdaje się wyrastać z wnętrza aktora czy aktorki, tak jak każdy dźwięk rodzi się z wewnętrznych stanów muzyków. Wszyscy bacznie się obserwują. Słuchają siebie nawzajem i wzajemnie inspirują. Modelowy wręcz przykład kreatywnej pracy zespołowej.

Przedstawienie można odczytywać na wiele sposobów. Mnie zafascynowały wątki tożsamości performatywnej. Zobaczyłem w Syrenie laboratorium trudnych relacji międzyludzkich. Nauka może co najwyżej takie relacje opisywać i kategoryzować, performans ukazuje ich sprawczość, nieoczywistość i zmienność.

Wszystkie postaci zdają się też być zanurzone w wodzie. Sugeruje to migoczące tło. No i obecność tytułowej bohaterki, syreny. Podwodny bar budzi skojarzenia z podświadomością. Tam czają się i uaktywniają wszystkie nasze podosobowości. Spektakl ma strukturę otwartą, zaprasza publiczność do odkrywania własnych znaczeń i interpretowania zdarzeń poprzez osobistą historię.

Ostatecznie integrują nas opowieści, opowieści o sobie samych jako innych.

21-09-2022

Wrocławski Teatr Współczesny
Amanda Lee Koe
Syrena. Anatomia miłości
tłumaczenie Mikołaj Denderski
tekst i dramaturgia: Zuzanna Bojda
reżyseria: Daria Kopiec
choreografia: Magda Fejdasz
scenografia: Matylda Kotlińska
kostiumy: Pati Fitzet
światło: Daria Kopiec, Jan Sławkowski
muzyka i wykonanie muzyki na żywo: Aleksandra Gronowska, Michał Litwiniec
inspicjentka: Katarzyna Krajewit
realizacja dźwięku: Michał Ganiebny
realizacja światła: Jacek Mieczkowski
obsada: Anna Kieca, Ewa Niemoto, Mariusz Bąkowski, Rafał Cieluch, Przemysław Kozłowski, Miłosz Pietruszki, Jerzy Senator, Tomasz Taranta
premiera: 10.9.2022

galeria zdjęć Syrena. Anatomia miłości, reż. Daria Kopiec, Wrocławski Teatr Współczesny Syrena. Anatomia miłości, reż. Daria Kopiec, Wrocławski Teatr Współczesny Syrena. Anatomia miłości, reż. Daria Kopiec, Wrocławski Teatr Współczesny Syrena. Anatomia miłości, reż. Daria Kopiec, Wrocławski Teatr Współczesny ZOBACZ WIĘCEJ
 

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
dwa plus trzy jako liczbę:
komentarze (1)
  • Użytkownik niezalogowany jkz
    jkz 2022-09-28   11:42:01
    Cytuj

    "Jerzego Senatora. To wielki aktor." - Potwierdzam z własnego doświadczenia!