AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Nieprzystawalność

Sen nocy letniej, reż. Krzysztof Garbaczewski, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie
Teatrolog i filmoznawca.
A A A
fot. Magda Hueckel  

Przyznam, że wybierałam się na przedstawienie Krzysztofa Garbaczewskiego podekscytowana, bo przecież żaden inny utwór Szekspira nie nadaje się do stworzenia VR-owej fantazji lepiej niż właśnie Sen nocy letniej. Problem w tym, że do owej fantazji widz nie ma dostępu, doświadczają jej jedynie aktorki i aktorzy grający kochanków. A właściwie nie wiemy nawet, czy doświadczają, bo świat, w jakim się poruszają, ogranicza się do ich relacji, zmienności uczuć i nastrojów.

Na scenie szekspirowski las, tajemniczy i niejednoznaczny, dający schronienie, ale i narażający na niebezpieczeństwo, choćby ze strony wcale nie tak niewinnego Puka (wygląda trochę jak z kreskówki). Tyle że zamiast drzew widzimy dłonie – zwisają niczym stalaktyty, tu dziwnie niepokojące, bo odnosimy wrażenie, że w każdej chwili mogą porwać którąś z postaci. Największa dłoń wyrasta jednak ze sceny – z jednego z pomalowanych paznokci sterczą grzyby. Może halucynogenne, ale i to by się zgadzało, bo w końcu u Szekspira bohaterów w odmienne stany świadomości wprawiają właśnie niezwykłe właściwości rośliny, po którą trzeba wybrać się na drugą półkulę. Leśny organizm jak ze snu czasów transhumanizmu z początku uwodzi – scenografia Aleksandry Wasilkowskiej jest kolorowa, intrygująca i zabawna. Ale efekt zaskoczenia się wyczerpuje, mimo że kostiumy postaci również bywają niebanalne – na przykład Puk (Roman Gancarczyk) pojawia się w eleganckim garniturze i z olbrzymią kurką zamiast głowy.

Reżyser transponuje istotę Szekspirowskiej komedii do virtual reality. Czyli perypetie kochanków rozgrywają się w świecie równoległym, a ukojenie przynosi dopiero powrót do rzeczywistości albo inaczej porzucenie swoich awatarów na rzecz własnych ciał i emocji. W kanonicznym już tekście Tytania i głowa osła Jan Kott pisał: „Helena kocha Demetriusza, Demetriusz kocha Hermię, Hermia kocha Lizandra. Potem Lizander ściga Helenę, Helena ściga Demetriusza, Demetriusz ściga Hermię. […] Redukcja postaci do miłosnego partnera wydaje się najbardziej charakterystyczną cechą tego okrutnego snu. I może najbardziej współczesną. Partner nie ma już imienia, nie ma już nawet twarzy. Jest tylko najbliżej”. I znowu: interpretacja Garbaczewskiego wydaje się trafna i przekonująca, diabeł jednak tkwi w szczegółach. Nawet jeśli przyjmiemy, że w psychodeliczno-fantastycznym świecie przedstawienia (eklektyczne kostiumy nie pozwalają jednoznacznie stwierdzić, z jakim uniwersum mamy do czynienia – niektóre przypominają dziecięce wyobrażenie o świecie wróżek i elfów, inne wyglądają jak z wczesnych filmów science-fiction) chodzi właśnie o złudność jakiegokolwiek międzyludzkiego kontaktu, to nie jesteśmy w stanie zobaczyć, co przeżywają bohaterowie.

Helena (Małgorzata Zawadzka), Hermia (Maja Pankiewicz), Lizander (Maciej Charyton) i Demetriusz (Krzysztof Zawadzki) wyposażeni zostali w gogle i urządzenia do sterowania awatarami. To między awatarami bowiem rozgrywa się miłosna gra, widzki i widzowie śledzą ją na ekranie zawieszonym nad sceną. Z początku zabieg ten wydaje się interesujący i prowokuje szereg pytań: jaki jest status aktorek i aktorów pozostających na scenie, których ciała poruszają się w rytm działań awatarów? czy to oni są Szekspirowskimi bohaterami, czy dopiero w symbiozie z tymi na ekranie? Choć nie widzimy ich twarzy (co jest dla aktora niebagatelnym wyzwaniem), mają właściwie podwójne zadanie: tworzenia postaci „w realu” i w VR. Poza tym: jak funkcjonują wobec bohaterów na scenie? Próba odpowiedzi na te i inne pytania mogłaby okazać się clou Snu nocy letniej Garbaczewskiego. Tyle że widz musiałby być częścią VR-owego świata, a nie jego biernym obserwatorem. Tymczasem oglądamy akcję prowadzoną na dwóch płaszczyznach, które pozostają równoległe, nie przecinają się, nie konfrontują wzajemnie. Tekst Szekspira w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka wybrzmiewa jak w tradycyjnym przedstawieniu, nic w jego adaptacji (ograniczonej do skrótów) nie zaskakuje. Zaintrygowany pierwszymi scenami widz powoli sobie odpuszcza, porzuca ontologiczne rozważania i… zaczyna się nudzić. Wiem, że uzbrojenie całej widowni Dużej Sceny w gogle, które umożliwiłyby dostęp do świata kochanków, jest ze względów finansowych niemożliwe, ale może krakowski Sen… byłby udanym projektem, gdyby ograniczyć publiczność? Gdyby dostała ona możliwość współdoświadczania tego, co jest udziałem tylko niektórych z aktorek i aktorów?

Najefektowniej i najzabawniej w krakowskim przedstawieniu wypada wątek rzemieślników. Podszewka (Błażej Peszek), Piszczała (Bogdan Brzyski) i Kloc (Grzegorz Grabowski) inscenizują tragedię o Pyramie i Tyzbe z wiarą w moc swojego spektaklu. I, nie po raz pierwszy (dość wspomnieć choćby Sen nocy letniej Mai Kleczewskiej z 2006 roku, grany na Scenie Kameralnej Starego Teatru), miłość z plebejskiej sztuczki wydaje się dużo wiarygodniejsza niż ta, którą deklarują widzowie rzemieślniczego występu.

Sen nocy letniej bywa grany w Starym Teatrze popołudniami, na przykład o 16.15, czyli – najprościej mówiąc – kierowany jest również do licealistek i licealistów. Sądzę, że VR-owy Szekspir mógłby ich fascynować albo intrygować, gdyby tylko ów świat choć na chwilę zaistniał jako doświadczenie wspólne, a nie jedynie podpatrywane.

10-06-2022

Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie
William Szekspir
Sen nocy letniej
przekład: Stanisław Barańczak
reżyseria: Krzysztof Garbaczewski
scenariusz, dramaturgia: Patrycja Wysokińska
scenografia i kostiumy: Aleksandra Wasilkowska
muzyka: Bartosz Zaskórski
choreografia: Tomasz Bazan
reżyseria światła / koordynacja wideo: Robert Mleczko
VR: Anastasiia Vorobiova, Mateusz Korsak
obsada: Małgorzata Gałkowska, Małgorzata Zawadzka, Roman Gancarczyk, Paweł Kruszelnicki, Marta Ojrzyńska / Magda Grąziowska, Bogdan Brzyski, Grzegorz Grabowski, Mikołaj Kubacki, Maja Pankiewicz, Maciej Charyton, Zygmunt Józefczak / Bolesław Brzozowski, Błażej Peszek, Krzysztof Zawadzki
premiera: 18.02.2022

galeria zdjęć Sen nocy letniej, reż. Krzysztof Garbaczewski, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie Sen nocy letniej, reż. Krzysztof Garbaczewski, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie Sen nocy letniej, reż. Krzysztof Garbaczewski, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie Sen nocy letniej, reż. Krzysztof Garbaczewski, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie ZOBACZ WIĘCEJ
 

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
jeden razy osiem jako liczbę: