AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Sen mara…

Alicja w krainie snów, reż. Wawrzyniec Kostrzewski, Teatr Ateneum
Krytyk teatralny, dziennikarz. Absolwent Wydziału Wiedzy o Teatrze warszawskiej PWST. Autor książek: Teatry Warszawy 1939, Teatr Qui Pro Quo. Kochana stara buda, Teatry Warszawy 1944-45. Współpracował z czasopismami „Po prostu” i „Życiem”. Recenzent teatralny „Dziennika” i „Odry”. Współpracuje z Polskim Radiem, prowadząc audycje poświęcone współczesnemu życiu teatralnemu. Artysta fotografik.
A A A
fot. Krzysztof Bieliński  

Alicja w krainie czarów od chwili publikacji jest jednym z evergreenów, obowiązkowa pozycja księgozbioru najmłodszych czytelników. Jeśli jednak wczytać się w nią nieco wnikliwiej – szybko okaże się rzeczą zgoła nie dla dzieci. Listopadowa premiera teatru Ateneum udowadnia, że ta mocno zmodernizowana, lecz wierna duchowi oryginału historia Alicji pozostającej na granicy świata rzeczywistego i nierealnego to nie jest niewinna bajka, lecz opowieść budząca niepokój.

Na książce Lewisa Carolla wychowały się całe pokolenia najmłodszych, wywracano ją na różne sposoby, poddawano adaptacjom, nierzadko pokrywającym dzieło genialnego Anglika aż zbyt słodkim lukrem. Przygody Alicji upupiono, wygładzono, a przecież to jest książka groźna, fantastyczne przygody małej dziewczynki to w rzeczywistości oprócz – co oczywiste – rozważań dla fizyków kwantowych badających względność czasu i rzeczywistości, materiał dla psychoanalityków badających ludzką jaźń, podświadomość. W niej drzemią – na całe szczęście dla nas – prawdziwe potwory i koszmary uwięzione i niedopuszczane do działania. Przy całej swej baśniowości i feeryczności to wcale nie jest książka dla najmłodszych. Czytałem Alicję jako człowiek bardzo młody i pamiętam, że wtedy dzieło Carolla wcale nie wzbudziło mojego zainteresowania, a wręcz odwrotnie – odstręczało, a wręcz odrzucało. Z Alicją zetknąłem się dziesięciolecia później, już jako człowiek bardzo dorosły. Wtedy lektura Alice in Wonderland podbudowana została świadomością całej niejednoznaczności samego Carolla: jego zainteresowań stricte naukowych, biegłości w nowej wówczas sztuce fotografii, obsesyjnego zainteresowania uwiecznianiem za pomocą obiektywu nimfetek. Wtedy też książka ta zaczęła emanować zupełnie innym światłem. I nie jest to światło ciepłe, a raczej lodowate, przeszywające. Zaprawdę, to wcale nie jest książka dla dzieci.

Jak się wydaje, tym właśnie tropem podążyli twórcy Alicji w krainie snów (snów zatem, a nie „czarów” czy „cudów”) w teatrze Ateneum. Małgorzata Sikorska-Miszczuk i Wawrzyniec Kostrzewski stworzyli teatralny scenariusz, w którym pojawiają się Carollowskie postaci i motywy, ale dość gruntownie przetworzone. Chapeau bas dla autorów, którzy posłużyli się książką Carolla jako inspiracją, idąc pod prąd obowiązującym ostatnio modom nakazującym wpieranie dawno już nieżyjącym autorom rzeczy, których oni jako żywo nie napisali, a więc pisanie własnego tekstu i żyrowanie tego wielkim nazwiskiem. To nie jest XIX-wieczna wiktoriańska Alicja, tylko współczesna nastolatka, żegnająca się z dzieciństwem, wkraczająca w młodość z jej wszystkimi niepokojami.

Czy ta nierzeczywista rzeczywistość, w którą wchodzi Alicja w przedstawieniu Wawrzyńca Kostrzewskiego jest niewinnym snem, z którego można się obudzić i wrócić do realności – w to trzeba wątpić. Jeśli jest to sen – to jest to koszmar albo wręcz dręcząca halucynacja. Carollowskie postaci otaczające Alicję są w tym śnie albo kompletnie wobec niej obojętne albo wrogie. Alicja błąka się po tym nierzeczywistym, wciąż zmieniającym formę świecie kompletnie sama. Biały Królik, który czasem jest jej przewodnikiem, nosi upiorną maskę z wyszczerzonymi zębami ludzkiej trupiej czaszki. Sama Alicja (Katarzyna Ucherska) zrazu zdaje się stawiać temu światu opór, jeszcze nie przyjmuje rządzących nim reguł, by potem poddać się tej całkowicie nielogicznej logice. Multimedialne projekcje – o wielkiej zresztą urodzie – stanowiące scenografię przedstawienia, potęgują jeszcze to wrażenie halucynacji, świata pozostającego w nieustannej zmianie, której własną logikę wyznacza sen. Skończy się, gdy Alicja symbolicznie zniszczy pudełko pamięci dzieciństwa. Postaci z jej snu zastygną w bezruchu, znikną multimedialne projekcje, świat nagle poszarzeje. Świat tego dręczącego snu jest ciekawszy od drogi w dorosłość, w którą musi wybrać się bohaterka.

Przedstawienie Kostrzewskiego oglądałem miesiąc po premierze, zniknęło bowiem na jakiś czas z afisza, by znów pojawić się na mim w pierwszych dniach grudnia. Dobrze się stało, bowiem to nie premiery są właściwym miernikiem powodzenia u publiczności. Widownia pełna, a zasiedli na niej gimnazjaliści, i to zapewne z pierwszych klas – a więc równolatkowie bohaterki przedstawienia. Rozdokazywani przed rozpoczęciem przedstawienia, oglądali je w prawdziwym skupieniu. Ta gra dręczących snów najwyraźniej wciąga. Antoni Słonimski zauważył niemal 100 lat temu, że opowiadanie snów to jedna z najbardziej irytujących rzeczy, jakie mogą spotkać ewentualnego słuchacza. Można sądzić, że po obejrzeniu przedstawienia spółki Sikorska-Miszczuk-Kostrzewski zmieniłby zdanie.

16-12-2022

Teatr Ateneum, Warszawa
Małgorzata Sikorska-Miszczuk, Wawrzyniec Kostrzewski
Alicja w krainie snów
z inspiracji Alicją w krainie czarów Lewisa Carolla
reżyseria: Wawrzyniec Kostrzewski
ruch sceniczny: Inga Pilichowska
muzyka: Piotr Łabonarski
scenografia i kostiumy: Anna Adamek
projekcje: Jagoda Chalcińska
światło: Paulina Góral
obsada: Katarzyna Ucherska, Olga Sarzyńska, Emila Komarnicka-Klynstra, Maria Ciunelis, Dorota Nowakowska, Wojciech Brzeziński, Bartłomiej Nowosielski, Dariusz Wnuk, Przemysław Bluszcz
premiera 5.11.2022

galeria zdjęć Alicja w krainie snów, reż. Wawrzyniec Kostrzewski, Teatr Ateneum Alicja w krainie snów, reż. Wawrzyniec Kostrzewski, Teatr Ateneum Alicja w krainie snów, reż. Wawrzyniec Kostrzewski, Teatr Ateneum Alicja w krainie snów, reż. Wawrzyniec Kostrzewski, Teatr Ateneum ZOBACZ WIĘCEJ
 

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
jeden razy osiem jako liczbę:
komentarze (1)
  • Użytkownik niezalogowany Nauczycielka
    Nauczycielka 2022-12-19   14:21:23
    Cytuj

    Gimnazjalistów już dawno nie ma.