AKCEPTUJĘ
  • Strona używa plików cookies, korzystanie z niej oznacza, że pliki te zostaną zamieszczone na Twoim urządzeniu. więcej »

Trwanie

Joga, reż. Anna Smolar, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie
Teatrolożka i filmoznawczyni.
A A A
fot. Natalia Kabanow  

W Jodze, określanej przez autora jako „autobiografia psychiatryczna”, Emmanuel Carrère formułuje kilkanaście definicji medytacji. „[…] celem medytacji […] jest obudzenie w sobie kogoś w rodzaju świadka, który obserwuje wir naszych myśli, nie pozwalając mu się porwać. Jesteś chaosem, pomieszaniem, papką wspomnień i lęków, duchów i jałowych przeczuć, ale ktoś spokojniejszy, ktoś wewnątrz ciebie, czuwa i spisuje raport” – brzmi druga z nich. Wydaje się, że widzka czy widz przedstawienia Anny Smolar może bywać właśnie w podobnej sytuacji / sytuacjach. Bywać świadkiem, obserwującym nie tyle wir myśli (choć po części również: własnych wrażeń czy reakcji na przedstawienie), co scenicznych działań. Albo pozwolić im się uwieść – ale być „kimś spokojniejszym”, kto tylko patrzy. Pierwsza z przytaczanych przez Carrère’a i wypowiadanych przez głównego bohatera krakowskiej Jogi definicji brzmi: „medytacja to wszystko, co dzieje się, gdy siedzimy bez ruchu i w milczeniu”. Trudno oprzeć się wrażeniu, że siedząca bez ruchu i w milczeniu publiczność doświadcza czegoś na kształt medytacji.

Niełatwo ten stan osiągnąć. Krakowskie przedstawienie przyciąga i odpycha jednocześnie, nudzi i fascynuje. Nie wiem, na ile wejście w wykreowany świat, poddanie się scenicznej energii, zależy od dyspozycji widza. Wierzę, że można zanurzyć się w tej teatralnej medytacji bez reszty. Mnie udało się to jedynie po części.

Wspomniałam o głównym bohaterze, właściwie jest ich, jak czytamy w programie, dwóch: Emmanuel R. (Radosław Krzyżowski) i Emmanuel M. (Michał Majnicz). Inicjały nazwiska, tożsame z inicjałami imion grających bohatera / bohaterów aktorów wskazują na trop, który również wywieść można z zapisu w programie – wszyscy występujący w przedstawieniu aktorki i aktorzy są współtwórcami dialogów i monologów, jakie padają ze sceny. Anna Smolar i Tomasz Śpiewak zaadaptowali powieść pozbawioną dialogów, będącą historią powstawania – a właściwie niepowstania – „pogodnej i subtelnej książeczki o jodze”. Ale, jak pisze Carrère, w tym zamiarze „starłem się z rzeczami tak mało pogodnymi i subtelnymi, jak terroryzm dżihadystyczny i kryzys migracyjny”. Na scenie Starego Teatru oglądamy, owszem, zdarzenia opisane w Jodze, ale przedstawienie zaczyna się inaczej niż dzieło Carrère’a. W pierwszej scenie Alicja Wojnowska opowiada Łukaszowi Stawarczykowi o stracie ukochanej suczki, Zuli. Znając powieść, wiedziałam, że to historia spoza fabuły. Czy jest wspomnieniem zdarzenia z życia aktorki, czy tylko zapisem improwizacji na temat straty, umieszczonej potem (zgodnie z zapisem w teatralnym programie) w scenariuszu? Pytanie o „autentyczność” tego, co przekazywane innym ludziom, może pojawić się i przy lekturze Jogi, i podczas oglądania krakowskiego spektaklu. Tyle że pozostaje ono bez znaczenia.

W tle – grafika przedstawiająca wzbudzone morze, nieco bliżej widowni kanapa, ustawione w rzędzie krzesła. W którymś momencie będą udawać skuter, na którym Emmanuelowie pojadą z Dziennikarzem (Łukasz Stawarczyk) do galerii sztuki. Kanapa z boku sceny będzie szpitalnym pomieszczeniem, gdzie bohaterowie oswajają się z wiadomością o konieczności poddania się elektrowstrząsom. Pisarz cierpiący na głęboką depresję i chorobę afektywną dwubiegunową grany jest przez dwóch aktorów – nim zorientujemy się, że to jedna postać, wskazówką może być kostium, obaj noszą takie same swetry (co kojarzyło mi się z powieściowym opisem uczestników vippasany, na jednego z nich – „facecika” w „żakardowym swetrze z przewagą bordo” narrator „w swojej zawziętości natychmiast zagina parol”). Zachowują się jednak różnie, energie Krzyżowskiego i Majnicza są odmienne i nawet gdy mają wykonywać podobne sceniczne działania – trudno mówić o podobieństwie.

Widzimy większość ze zdarzeń z Jogi Carrère’a, tyle że są one w większości – podobnie jak w powieści – opowiadane właśnie. Bo narrator niezbyt jednak „pogodnej i subtelnej książeczki o jodze” nie stosuje dialogów – subiektywizacja narracji prowokuje do wspomnianych już pytań o autofikcję. Ale twórczynie i twórcy przedstawienia nie tylko próbują ją przełamać, jak w scenie, gdy stojąca na schodach wiodących na widownię Była Żona (Magdalena Zawadzka) protestuje przeciwko umieszczaniu zdarzeń z jej życia w kolejnych dziełach Carrère’a. W sekwencji spotkania Kochanki (również granej przez Zawadzką; postaci odróżnia kostium i kolor włosów) z Emmanuelem M., w której para snuje fantazje o podróży do Globalnego Banku Nasion na Spitsbergenie, trasa wytyczana jest z budynku Starego Teatru przy placu Szczepańskim, przez krakowskie dworzec i lotnisko… Wszyscy – i na scenie, i na widowni – jesteśmy częścią czyjejś opowieści, cudzego losu. Można w tej myśli szukać pocieszenia lub wręcz przeciwnie: poczuć się jedynie tłem. W przedstawieniu Anny Smolar „główni bohaterowie” również bywają tłem dla tego, czego doświadczają Dziennikarz, Ojciec (Roman Gancarczyk), Eryka (Dorota Pomykała). Bo, wedle jedenastej definicji, medytacja powinna nam uświadomić, że „inni istnieją”.

Spektakl Anny Smolar jest jednym z tych, które mogą działać niezwykle afektywnie, i niewątpliwie zawdzięcza to precyzji dramaturgicznej i reżyserskiej oraz znakomitemu aktorstwu. Jak wspomniałam, mnie jedynie po części udało się poddać bodźcom płynącym ze sceny. Dostrzegłam jednak niezwykłą sceniczną energię, pozwalającą choćby na chwilę doświadczyć niespiesznego trwania, bezinteresownego współbycia ze zgromadzonymi na scenie i na widowni ludźmi. To dużo jak na nieco ponaddwugodzinne przedstawienie.

03-04-2024

Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie
Joga
według Emmanuela Carrère’a
scenariusz i reżyseria: Anna Smolar
współpraca dramaturgiczna: Tomasz Śpiewak
współautorzy dialogów i monologów w scenariuszu: Roman Gancarczyk, Mikołaj Kubacki, Radosław Krzyżowski, Michał Majnicz, Dorota Pomykała, Łukasz Stawarczyk, Alicja Wojnowska, Małgorzata Zawadzka
scenografia i kostiumy: Anna Met
choreografia: Paweł Sakowicz
muzyka: Jan Duszyński
reżyseria świateł: Monika Stolarska
wideo: Rafał Paradowski
montaż: Liubov Gorobiuk
inspicjent / sufler: Hanna Nowak
obsada: Roman Gancarczyk, Mikołaj Kubacki, Radosław Krzyżowski, Michał Majnicz, Dorota Pomykała, Łukasz Stawarczyk, Alicja Wojnowska, Małgorzata Zawadzka
premiera: 8.12.2023

galeria zdjęć Joga, reż. Anna Smolar, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie Joga, reż. Anna Smolar, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie Joga, reż. Anna Smolar, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie Joga, reż. Anna Smolar, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie ZOBACZ WIĘCEJ
 

skomentuj

Aby potwierdzić, że nie jesteś robotem, wpisz wynik działania:
trzy plus dziesięć jako liczbę:
komentarze (6)